Kurs ropy Brent dochodził jak dotąd najwyżej we wtorek do 92,38 USD, a WTI do 89,29 USD. Obecnie Brent drożeje o 1,6 proc. do 92,08 USD, a WTI o 2,0 proc. do 89 USD. Ropa jest najdroższa od listopada ubiegłego roku.
Wcześniej we wtorek OPEC opublikował raport, z którego wynika, że w czwartym kwartale deficyt ropy na globalnym rynku będzie prawie dwukrotnie większy niż w trzecim i wyniesie ok. 3,3 mln baryłek dziennie. Deficyt ropy rośnie z powodu przedłużenia do końca roku redukcji wydobycia przez Arabię Saudyjską i Rosję. Z drugiej strony Międzynarodowa Agencja Energii informowała, że popyt na globalnym rynku zmierza w kierunku rekordu.
- Rachunek jest prosty. Spadająca podaż i rosnący popyt dają wyższe ceny – stwierdził Adam Turnquist, główny strateg techniczny LPL Financial.
Trwający od trzech miesięcy wzrost cen ropy ożywia obawy powrotu zwiększonej presji inflacyjnej.
- Kwestia 100 USD za baryłkę ropy ewoluowała od całkiem niewyobrażalnej jeszcze kilka miesięcy temu do widniejącej na horyzoncie obecnie – zwrócili uwagę analitycy RBC Capital Markets.

