Ropa najdroższa od 21 lat, Jukos ma wstrzymać sprzedaż surowca

Paweł Kubisiak
opublikowano: 2004-07-28 17:36

Ceny ropy naftowej wzrosły w środę do poziomu najwyższego od 21 lat po informacji, że rosyjscy komornicy nakazali Jukosowi wstrzymanie handlu ropą. Przedstawiciele PKN Orlen zapewniają, że polski koncern paliwowy utrzyma ciągłość produkcji, chociaż około 40 proc. zaopatrzenia w ropę pochodzi właśnie z Jukosu.

Baryłka ropy z terminem dostawy na wrzesień zakończyła notowania na New York Mercantile Exchange wzrostem o 2,5 proc. do 42,90 dolara. Jest to najwyższe zamknięcie od 1983 roku. Jednak w trakcie sesji cena osiągnęła rekordowy poziom 43,05 dolara. W ciągu ostatniego roku ropa podrożała o 43 proc. W obrocie posesyjnym ceny spadły o 17 centów do 42,73 dolara.

W Londynie na International Petroleum Exchange transakcje z wrześniowym terminem dostawy zanotowały wzrost o 2,9 proc. do 39,65 dolarów. Cena ropy w Londynie była najwyższa od października 1990 r.

Wzrosty umocniły się dodatkowo po publikacji danych o zapasach ropy w USA. W minionym tygodniu zapasy ropy w USA wzrosły bardzo niewiele, za to spadł poziom zapasów benzyny. A import ropy w USA wzrósł ostatnio do rekordowego poziomu 11,3 mln baryłek dziennie. Sytuacja jest tym trudniejsza, że producenci zrzeszeni w OPEC wykorzystują prawie wszystkie moce produkcyjne, by zaspokoić światowy popyt.

Ceny ropy poszły w górę, gdy na rynek wydostała się informacja o działaniach rosyjskich komorników, którzy nakazali w środę czterem zakładom wydobywczym Jukosu, produkującym 1,7 miliona baryłek ropy dziennie, by wstrzymały sprzedaż ropy. Reakcja rynku była zrozumiała - Rosja jest drugim po Arabii Saudyjskiej eksporterem ropy na świecie, a Jukos produkuje około 20 proc. rosyjskiej ropy.

Jukos na razie kontynuuje działalność w normalnym trybie, lecz w ciągu trzech dni zdecyduje czy poddac się decyzji komorników. Spółka zapowiedziała w czwartek konferencję prasową, na której przedstawi swoje stanowisko. Na razie prawnik Jukosu Dymitr Gołołobow wysłał list protestacyjny do rosyjskiego ministerstwa sprawiedliwości przeciwko decyzjom komorników. Równocześnie szef Jukosu, Steven Theede, wystąpił o odblokowanie kont bankowych spółki, co ma umożliwić kontynuacje wydobycia ropy. Koncern już zapowiedział, że brak gotówki może zmusić go do zamknięcia dostaw ropy do Chin, drugiego konsumenta tego surowca na świecie. Dostawy Jukosu stanowią około 8,5 proc. chińskiego importu ropy.

Środowa decyzja komorników to ciąg dalszy konfliktu pomiędzy Jukosem a rosyjskim rządem. Konflikt rozpoczęty odaresztowania prezesa Jukosu Michaiła Chodorkowskiego, przybrał na sile, gdy służby podatkowe zażądały od Jukosu zwrotu 3,4 mld dolarów z tytułu podatków za 2000rok. Trwa też postępowanie w sprawie zaległych podatków za lata 2001-2003.

Sytuacja w Rosji nie powinna wpłynąć na dostawy ropy w Polsce. Według zapewnień biura prasowego PKN Orlen, nie ma obecnie zagrożenia dla dostaw ropy.

- Ze szczególną uwagą obserwujemy zmiany zachodzące w firmie Jukos. Obecnie nie widzimy bezpośrednich zagrożeń dostaw surowca. Spółka Petroval, która w imieniu Jukosu realizuje dostawy, w lipcu zrealizowała je zgodnie z umową. Od przedstawiciela firmy Jukos otrzymaliśmy pisemne potwierdzenie realizacji dostaw w sierpniu br. - napisano w komunikacie płockiego koncernu.

PK (Bloomberg, PAP, CNN)