Ropa zaczęła drożeć we wtorek po tym jak saudyjski minister energii postraszył giełdowych spekulantów, starających się zarobić na dalszym spadku cen ropy, że może ich to „zaboleć”. Przywołał wydarzenia z kwietnia, kiedy cena ropy poszła wyraźnie w górę po zaskakującej decyzji Arabii Saudyjskiej o znaczącym zmniejszeniu wydobycia surowca.

W środę do wzrostu ceny ropy przyczyniły się także dane o jej zapasach w USA. Administracja ds. Informacji i Energii ogłosiła, że po raz pierwszy od trzech tygodni spadły i to aż o 12,5 mln baryłek. Oczekiwano zniżki o 500 tys. baryłek. To największa tygodniowa redukcja zapasów ropy w USA w tym roku.
Na zamknięciu sesji na NYMEX kurs baryłki ropy WTI z lipcowych kontraktów rósł o 2,0 proc. do 74,34 USD. Ropa Brent z lipcowych kontraktów także zdrożała na ICE Futures Europe o 2 proc. i notowano ją na zamknięciu po 78,36 USD. Oba rodzaje ropy są najdroższe od 1 maja.
