Ropa staniała nieco po zamachach

MZ, DI
opublikowano: 2005-07-08 00:00

W środę wieczorem na nowojorskiej giełdzie notowania baryłki ustanowiły kolejny szczyt 61,30 USD. Po czwartkowych zamachach w Londynie nastąpiła wprawdzie korekta o ponad 5 proc., ale surowiec nadal jest wyjątkowo drogi, co w połączeniu z ostatnim osłabieniem złotego winduje ceny paliw na polskich stacjach benzynowych.

W I kwartale przed skutkami wzrostu notowań ropy broniła nas siła krajowej waluty. Dolar oscylował wówczas wokół 3 zł, obecnie kosztuje ponad 3,4 zł.

Rekordowo drogie paliwa grożą osłabieniem wzrostu gospodarczego. Wyższe koszty działania przedsiębiorstw mogą przełożyć się też na wyższą inflację.

Część ekspertów uważa, że za kilka tygodni notowania baryłki mogą spaść poniżej 50 USD. Obawiają się podobnego efektu, jak po zamachach w Nowym Jorku w 2001 r., kiedy popyt na paliwa znacznie się zmniejszył. Istnieją jednak także prognozy mówiące o utrzymaniu się cen na poziomie około 6O USD za baryłkę.