W ciągu ostatnich 24 miesięcy ceny ropy poszły w dół o 71,2 proc., sięgając we środę pułapu 31,05 USD za baryłkę. Mimo to nieopłacalność wydobycia była odpowiedzialna w ciągu ostatniego roku za ubytek zaledwie 1 promila globalnej produkcji surowca, wynika z ubiegłotygodniowego raportu Wood McKenzie. To może oznaczać, że niskie ceny surowca będą musiały się utrzymać jeszcze długo, nim umożliwią na tyle znaczące zmniejszenie podaży, by pozwolić na zrównoważenie globalnego rynku ropy.
„Od ubiegłorocznego załamania cen ropy obserwowaliśmy relatywnie niewiele związanych z tym przypadków wstrzymania wydobycia” – napisali w raporcie specjaliści Wood McKenzie.
Według nich ze względu na brak rentowności globalna produkcja ropy, sięgająca 96,9 mln baryłek dziennie została uszczuplona o zaledwie 100 tys. baryłek, czyli o 0,1 proc. Przy cenach sięgających 35 USD za baryłkę pompowanie aż 3,4 mln baryłek dziennie nie pozwala nawet na pokrycie bezpośrednich kosztów wydobycia, oblicza Wood McKenzie. Przyczyna tego, że dotychczasowe uszczuplenia produkcji były symboliczne, to z jednej strony odporność amerykańskich producentów łupkowych, a z drugiej załamanie notowań walut producentów ropy, zmniejszające bezpośrednie koszty wydobycia w takich krajach jak Rosja czy Brazylia.
W stosunkowo największym stopniu ze względu na utratę rentowności ograniczono wydobycie w USA, Kanadzie i na Morzu Północnym, jednak zdaniem Wood McKenzie nie należy oczekiwać, by proces ten przyspieszył. Wielu producentów będzie kontynuowało wydobycie licząc na odbicie cen, a przejściowe wstrzymanie produkcji jest skomplikowane ze względów technicznych. Zatrzymanie i ponowne uruchomienie wydobycia w wielu projektach trwa miesiącami i kosztuje miliony dolarów, więc gigantom naftowym bardziej opłaca się dalej pompować mimo ponoszonych strat.
„Z tej branży nie jest tak łatwo wyjść” – komentował Robert Plummer, dyrektor w dziale analiz inwestycyjnych Wood McKenzie.
Zaledwie symboliczna bezpośrednia reakcja producentów na załamanie cen ropy nie oznacza, że wydobycie będzie bezwarunkowo utrzymywało się na wcześniejszym pułapie, przyznają jednak specjaliści Wood McKenzie. Niskie ceny zmuszają wielu producentów do zaprzestania inwestycji, a to sprawia, że wydobycie ze starzejących się złóż spada. Według Wood McKenzie ten spadek postępuje w tempie 5-10 proc. rocznie, a w projektach łupkowych jest nawet szybszy. W 2016 r. producenci spoza OPEC wydobędą o 600 tys. baryłek dziennie ropy mniej niż w ubiegłym roku, po tym jak w 2015 r. wydobycie wzrosło aż o 1,4 mln baryłek dziennie, szacuje Międzynarodowa Agencja Energetyki.
