W najbliższym czasie notowania ropy oraz miedzi nadal mogą rosnąć. Jednak korekta będzie, może nawet już wkrótce.
Notowania ropy oraz miedzi cały czas utrzymują się na wysokim poziomie. Od początku roku pierwszy z surowców podrożał o ponad 41 proc., a drugi — o 37 proc. W przyszłym roku może być zupełnie inaczej. Kurs ropy może zacząć spadać już na początku roku. Na rynku miedzi głębsza korekta powinna rozpocząć się w połowie 2005 r. Przeceny spodziewają się również władze KGHM. W budżecie na 2005 r. spółka założyła, że średnioroczne ceny miedzi wyniosą 2550 USD za tonę. Teraz jej kurs zbliża się do 3200 USD.
Będzie 2300 USD/t
Ale w najbliższych tygodniach miedź powinna drożeć.
— W I kwartale 2005 można spodziewać się dalszego wzrostu cen miedzi ze względu na ograniczony poziom zapasów tego metalu — oceniają analitycy zachodnich banków.
Na giełdzie londyńskiej zapasy miedzi zbliżyły się do poziomu 55 tys. ton. i nadal spadają.
— Wszystko wskazuje na to, że spadną poniżej 50 tys. ton. To właśnie kurczące się zapasy będą podbijały notowania miedzi w transakcjach natychmiastowych. W pierwszym kwartale ich notowania mogą przekroczyć poziom 3200 USD/t — przyznaje Piotr Leśniewski, szef działu miedzi Impexmetalu.
Kluczem do wzrostu cen miedzi jest wysokie zapotrzebowanie, które przewyższa produkcję. Zdaniem ekspertów, w tym roku globalny popyt na tan surowiec wzrośnie o 7,7 proc., do 16,7 mln ton, i przewyższy produkcję metalu o 850 tys. ton. Jednak analitycy ostrzegają, że to zjawisko długo się nie utrzyma. Początek szybszego wzrostu podaży nad konsumpcją może być widoczny już w II kwartale 2005 r.
— Dlatego począwszy od tego kwartału oczekuję spadku cen miedzi. Początkowo nie będzie on silny. Ale już w III kwartale spodziewam się bardziej zdecydowanych spadków. Na koniec przyszłego roku notowania miedzi mogą wahać się na poziomie 2300-2600 USD/t — przewiduje Piotr Leśniewski.
A u nas podwyżka
W ostatnich dniach grudnia nadal droga powinna być ropa.
— Do końca roku trudno liczyć na jakąś nagłą i silną przecenę. Dlatego oczekuję, że cena baryłki ropy na londyńskiej giełdzie będzie utrzymywała się na poziomie ponad 40 USD — uważa Urszula Cieślak, analityk BM Reflex.
A co dalej? Na świecie ropa powinna tanieć, ale pod warunkiem, że nie będzie srogiej zimy w USA. Jeśli stanie się inaczej, to murowany jest wzrost cen. Przekonaliśmy się o tym już w zeszłym tygodniu, kiedy w reakcji na zapowiedź spadku temperatur w USA ropa zdrożała o 16 proc. Teraz sytuacja wraca do normy. Pojawiają się prognozy, że Amerykanie będą powoli odbudowywać zapasy paliw.
— Jest duża szansa, że na początku 2005 roku notowania surowca spadną poniżej 40 USD za baryłkę. W pierwszych miesiącach nowego roku cena baryłki może wynieść nawet 38 USD — uważa analityk BM Reflex.
Spadek cen ropy na światowych giełdach mógłby sugerować, że taniej zrobi się na polskich stacjach. Nic podobnego. Raczej zanosi się na podwyżkę i to już na początku przyszłego roku. Powód? Ministerstwo Finansów szykuje się do podwyżki akcyzy na paliwa.
— Jeśli wzrośnie akcyza, to benzyna może zdrożeć o 12 gr/l, a cena oleju — o 10 gr — ostrzega Urszula Cieślak.