Ropa drożała wyraźnie we wtorek w pierwszej części dnia i ustanowiła nowe tegoroczne maksima. Obawy wynikające ze zmniejszenia podaży surowca przez Arabię Saudyjską i Rosję nasiliły dodatkowo doniesienia o zmniejszeniu wydobycia ze złóż łupkowych w USA. Oliwy do ognia dolał także prezes koncernu Chevron dając do zrozumienia, że 100 USD za baryłkę jest kwestią czasu.
Około południa czasu polskiego kurs ropy Brent przekroczył po raz pierwszy od listopada 95 USD i zbliżył się mocno do 96 USD, które jednak okazało się poziomem oporu. Fiasko jego pokonania spowodowało, że cena ropy zaczęła się zmniejszać. Na zamknięciu sesji na ICE Futures Europe ropa Brent z listopadowych kontraktów drożała jednak wciąż o 0,6 proc. do 95,03 USD. To jej najwyższa cena od 11 listopada.
W USA sesja trwała dłużej i kurs ropy WTI z październikowych kontraktów spadał na zamknięciu sesji na NYMEX o 1,4 proc. do 92,82 USD. Wcześniej dochodził do 93,74 USD i był wówczas najwyższy od roku. W poniedziałek ropa WTI była najdroższa od 7 listopada.
