Ropa na rynku kontraktów terminowych drożała w piątek rano nawet o ponad 4 proc., najmocniej od wrześniowych ataków na saudyjskie instalacje naftowe, po wiadomości o śmierci w amerykańskim ataku rakietowym w Bagdadzie generała Kasema Sulejmaniego, dowódcy irańskiej elitarnej jednostki Al-Kuds.

- To „trzęsienie ziemi” w regionie – powiedział Jason Bordoff, były członek administracji prezydenta Baracka Obamy. – W ten sposób wzajemna wymiana ciosów między USA i Iranem wymyka się spod kontroli. Odpowiedź Iranu może być poważna i zabójcza. Z pewnością może polegać na eskalacji ataków na infrastrukturę naftową – dodał.
Cena ropy skoczyła do poziomu z początku września. Ropa Brent z marcowych kontraktów drożeje o 3 proc. do 68,19 USD. Wcześniej drożała nawet o 4,4 proc. do 69,16 USD. Ropa WTI z lutowych kontraktów drożeje o 3 proc. do 62,93 USD. Wcześniej jej kurs rósł nawet o 4,4 proc. do 63,84 USD i była wówczas najdroższa od maja.
Łączny wolumen kontraktów na ropę Brent i WTI jest 17-krotnie wyższy niż 30-dniowa średnia.
- To jest dużo więcej niż rozkwaszenie Iranowi nosa. To agresywny pokaz siły i jawna prowokacja, która może wywołać kolejną wojnę na Bliskim Wschodzie – skomentował ostatni wydarzenia Stephen Innes, główny strateg AxiTrader Ltd.
