Ropa WTI drożała w poniedziałek do 83,87 USD, najwyższego kursu od października 2014 roku. Potem chętnych do kupna było mniej. Przyczyniły się do tego obawy osłabienia popytu po wiadomości o niespodziewanym spadku produkcji przemysłowej w USA we wrześniu. Dodatkowo inwestorzy dowiedzieli się, że wydobycie ze złóż łupkowych w Basenie Permskim w USA jest już niemal tak duże jak przed pandemią.
Na zamknięciu sesji na NYMEX kurs baryłki ropy z listopadowych kontraktów rósł o 16 centów, czyli 0,2 proc., do 82,44 USD. Ropa Brent z grudniowych kontraktów taniała o 53 ceny do 84,33 USD. Wcześniej w poniedziałek jej cena przekraczała nawet 86 USD.