Ropa znów zatrzęsie akcjami

Maciej Zbiejcik
opublikowano: 2005-06-27 00:00

Rekordowo droga ropa płoszy inwestorów z rynku akcji. Jeżeli wysokie ceny surowca utrzymają się, będzie jeszcze gorzej.

Notowania ropy znowu biją rekordy. Kilka dni po poprzedniej fali silnych wzrostów ponownie cena tego surowca osiągnęła najwyższy poziom w historii.

W czwartek w Nowym Jorku baryłka ropy kosztowała ponad 60 USD. Zdaniem analityków wkrótce ten rekord będzie wynosił już 62 USD za baryłkę. Indeksy światowych giełd akcji lecą w dół.

Albo korekta cen ropy...

Po takich wzrostach cen ropy musi przyjść odreagowanie i przecena. Wtedy indeksy giełdowe odbiją w górę.

— Na razie na rynkach ropy panuje duża nerwowość. Ale w perspektywie kolejnych tygodni należy spodziewać się korekty. Niewykluczone, że organizacja eksporterów ropy (OPEC) zdecyduje się zwiększyć podaż, by nie dopuścić do przegrzania koniunktury. To może doprowadzić do ustabilizowania się cen na poziomie 54-55 USD za baryłkę — mówi Ryszard Kaczmarek, szef Biura Maklerskiego Reflex.

OPEC powinien się śpieszyć, bo popyt jest ogromny. W pierwszych pięciu miesiącach tego roku sam tylko chiński import ropy wzrósł o 5,1 proc., do 52,3 mln ton.

...albo spadki na giełdach

Gdyby notowania ropy na dłużej utrzymały się powyżej 60 USD za baryłkę, to poważnie mogą ucierpieć na tym rynki akcji. Pierwsze oznaki były widoczne już na piątkowej sesji. Na większości światowych giełd indeksy traciły około 1 proc.

— Drożejąca ropa negatywnie wpływa na giełdy. Inwestorzy obawiają się, że to może doprowadzić do spowolnienia gospodarczego. Dlatego jeśli jej notowania będą dłużej utrzymywały się powyżej 60 USD za baryłkę, mogą mieć kluczowy wpływ na indeksy giełdowe — ostrzega Piotr Wiśniewski, analityk DM Amerbrokers.

Przed konsekwencjami wysokich cen ropy przestrzegają także inni analitycy.

— Jeśli zwyżka notowań surowca będzie się utrwalać w kolejnych tygodniach, to obawy o wzrost inflacji i spadek tempa rozwoju gospodarczego sprawią, że koniunktura na giełdach akcji się pogorszy — dodaje Dariusz Nawrot, analityk Biura Maklerskiego BPH.

Patrz na Rosję

Wysokie ceny ropy nie wszystkim przeszkadzają. To atut firm naftowych. Korzystają na tym PKN Orlen i Lotos, gdzie dzięki drogiej ropie rosną marże. Jednak i tu trzeba być ostrożnym, co pokazała piątkowa sesja. Na ostatniej sesji akcje Orlenu traciły ponad 2 proc.

— PKN dotychczas korzystał na hossie paliwowej. Ostatnio reaguje znacznie słabiej na rekordy cenowe surowca, bo inwestorzy oczekują korekty na rynku ropy. Jednak kurs spółki powinien nadal zachowywać się przynajmniej przyzwoicie w obliczu publikacji wyników za II kwartał, które powinny być dobre. Dopiero silny spadek ceny ropy może pociągnąć w dół kurs PKN — twierdzi Dariusz Nawrot.

Analitycy spodziewają się odwrócenia trendu na ropie po osiągnięciu 62 USD za baryłkę. Jednocześnie sugerują, że punkty zwrotne w przypadku kursów PKN Orlen oraz węgierskiego MOL znajdą się na poziomie 51,50 zł oraz 301 zł. Na razie akcje te rynek wycenia poniżej 50 i 280 zł.

Przy okazji rosnących cen ropy i wysokich kursów metali warto zwrócić uwagę na rosyjski parkiet.

— Drożejące surowce mogą sprzyjać, gdzie notowane są spółki surowcowe. Dlatego korzystać na tym powinien rynek rosyjski — mówi Robert Nejman, zarządzający aktywami Internetowego Domu Maklerskiego.