Rosji zaczyna przeszkadzać brak umowy handlowej z Unią, więc obwinia Polskę.
Wśród państw osi Berlin, Warszawa, Moskwa zwykle Polska była tym, który jątrzy i przeszkadza. Pozostali mieli zawsze dobrą wolę i jeszcze większe aspiracje. W tej kwestii nic się nie zmieniło. Jak za dawnych czasów Rosjanie oskarżają nas o blokowanie rozmów na temat nowej umowy handlowej Unia — Rosja. Robią to, bagatelizując przyczynę, dla której Polska stanęła w handlowych negocjacjach okoniem: blokady polskiego mięsa.
— Uważamy problem związany z kontrolą produktów mięsnych za czysto techniczny — mówi Siergiej Jastrzembski, doradca prezydenta Rosji ds. kontaktów z Unią.
Dodaje, że Rosja jest gotowa w każdej chwili przystąpić do rozmów o nowej umowie z Unią.
— Niestety, mimo wysiłków strony niemieckiej, która przewodniczy Unii, mimo niedawnych konsultacji, rezultatów na razie brak — podkreśla Siergiej Jastrzembski.
Co na to Bruksela? Komisja Europejska obiecuje, że jeszcze w tym tygodniu wyśle Moskwie odpowiedzi na pytania, jakie nasunęły się rosyjskim inspektorom w czasie lutowych kontroli w Polsce. Od 15 marca Bruksela miała na to dwa tygodnie. Rosjanie utrzymują, że na przestudiowanie dokumentów będą potrzebować tydzień. Zdaniem Brukseli, Polska przestrzega europejskich norm.