Rosja nie popuszcza

Jacek Zalewski
03-04-2007, 00:00

Dopiero po kilku dniach rząd przyjął do wiadomości — i ogłosił to ustami ministra Piotra Woźniaka (patrz cytat na str. 6) — że postawiony przez Kazachstan warunek współudziału Rosji w ewentualnych dostawach kaspijskiej ropy do Polski nie jest dywersyfikacją źródeł zaopatrzenia, o którą by nam chodziło. Strony energetycznej rozgrywki mają podobne cele — Polsce idzie o znalezienie źródeł i dróg zaopatrzenia cudownie omijających imperialną Rosję, a Rosji o wytyczenie korytarzy transportowych omijających krnąbrne państewka z jej dawnego obozu, zwłaszcza zaś Polskę. Na przykładzie posuwającego się do przodu Gazociągu Północnoeuropejskiego (kolejny raz podaję jego oficjalną nazwę, funkcjonującą wszędzie poza Polską) po dnie Bałtyku widać, że w takiej rywalizacji jesteśmy bez szans.

Pisząc od kilku lat o niemal mitycznym ropociągu z ukraińskich Brodów do naszego Płocka, zawsze stawiałem elementarne pytanie: jaka ropa miałaby nim popłynąć? Z tego punktu widzenia rozpoznawczą wizytę prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Kazachstanie i Azerbejdżanie należy ocenić pozytywnie — głowa państwa nareszcie miała okazję sprawdzić u źródła realność dostaw kaspijskiej ropy, zwłaszcza w kontekście zaplanowanego wstępnie na maj w Polsce szczytu politycznego, który miałby rozstrzygnąć losy Brodów. Osobiste sprawdzenie rozwiało naiwne nadzieje naszego prezydenta, że jego kazachski partner Nursułtan Nazarbajew dla spełnienia polskich mrzonek zadrze z Rosją. Notabene w kwestii dróg transportowych ropy z Kazachstanu do Europy zamiast politykować, wystarczy spojrzeć na mapę.

Rosja trzyma rękę na pulsie i z pewnym politowaniem patrzy na osamotnioną szarpaninę energetyczną Polski, teoretycznie należącej do Unii Europejskiej. W tym samym dniu, gdy nasz prezydent jeszcze przebywał w Kazachstanie — zawitał tam rosyjski premier Michaił Fradkow. Podpisał konkretne porozumienia energetyczne i zapowiedział rychłą wizytę Władimira Putina, oczywiście uprzedzającą majowy szczyt w Polsce. W zestawieniu z relacjami Astany z Moskwą, połączenia kazachskiej stolicy z Warszawą kwalifikują się do

trzeciej kolejności odśnieżania. W kraju,

gdzie śnieg zalega tak długo, owa hierarchia naprawdę ma znaczenie.

Jacek Zalewski

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Surowce / Rosja nie popuszcza