Rosja: pryska mit ziemi obiecanej

Katarzyna Sadowska, GN, WSPÓŁPRACA: ANB, ANP, WIS
opublikowano: 2008-09-15 00:00

GieŁda Barlinek wstrzymał dużą inwestycję na Wschodzie. Inni trzymają fason. Na razie.

Pierwsza polska firma odczuła pogorszenie koniunktury

GieŁda Barlinek wstrzymał dużą inwestycję na Wschodzie. Inni trzymają fason. Na razie.

O ile kryzys gruziński nie zaniepokoił mocno polskich firm robiących interesy ze Wschodem, o tyle ostatnie informacje o sytuacji gospodarczej w Rosji narobiły zamieszania. Barlinek jeszcze kilka dni temu przekonywał o zasadności wyłożenia na fabrykę sklejki w Rosji około 400 mln zł. Nagle zmienił zdanie.

— Kwestię inwestycji przeanalizujemy ponownie wiosną 2009 r. — mówi Mariusz Gromek, przewodniczący rady nadzorczej spółki.

Robi się nieciekawie

Marek Gromek tłumaczy, że decyzja podyktowana była niepokojącymi sygnałami o wycofywaniu się kapitału zagranicznego z Rosji. Dodaje, że także wewnętrzne informacje spółki potwierdziły ryzyko spowolnienia koniunktury na tym rynku. Decyzję zarządu poparł Michał Sołowow, który kontroluje 68 proc. kapitału Barlinka. Pierwotnie miał wyłożyć ze swojej kieszeni około 150 mln zł na nową emisję akcji spółki, z której częściowo miała być finansowana budowa fabryki. Sporą kwotę miały wyłożyć banki.

— Nie mieliśmy problemu z uzyskaniem finansowania. Problem w tym, że ryzyko zrobiło się zbyt duże i koszty kredytowania z pewnością by wzrosły — tłumaczy Mariusz Gromek.

Zakrojoną na szeroką skalę ekspansję w Rosji prowadzi inna spółka z grupy Michała Sołowowa — Cersanit. Leszek Iwaszko, analityk KBC Securities, napisał, że decyzja Barlinka może mieć pewne implikacje dla producenta płytek i ceramiki sanitarnej, który działa w Rosji od 2007 r. i miał zwiększyć swoje moce produkcyjne na tym rynku w 2009 r.

— W prognozach zakładamy, że Cersanit zbuduje w Rosji w 2010 r. zakład produkujący ceramikę sanitarną. Biorąc pod uwagę decyzję Barlinka, te plany mogą także zostać zawieszone — zastanawia się analityk.

Dodaje, że decyzja Barlinka świadczy o tym, że atrakcyjność Rosji jako rynku materiałów budowlanych jest mniejsza. Michał Sołowow sądzi jednak, że zagrożenia nie ma.

Optymistów nie brak

Nie wszyscy jednak widzą zagrożenie.

— Perspektywy rozwoju branży budowlanej na rynku rosyjskim oceniamy jako bardzo dobre, zarówno w kategoriach średnio-, jak i długoterminowych — przekonuje Krzysztof Domarecki, prezes Seleny FM, produkującej chemię budowlaną.

Dodaje, że nie obawia się, iż klimat polityczny zbytnio wpłynie na sprzedaż spółki w Rosji.

— Na Wschodzie w budownictwie nadal panuje trend wzrostowy i w dalszym ciągu postrzegamy Rosję jako rynek perspektywiczny i atrakcyjny dla polskich eksporterów — mówi Krzysztof Domarecki.

Spokojny jest też Michał Skipietrow, prezes i główny akcjonariusz budowlanego Mostostalu-Export.

— Nasze relacje z inwestorami i partnerami biznesowymi są bardzo dobre. Na rynku rosyjskim od sześciu lat trwa budowlany boom inwestycyjny i w mojej ocenie klimat biznesowy jest bardzo dobry — mówi Michał Skipietrow.

Polnord, który zainwestował w kilka projektów deweloperskich w Rosji, również nie widzi na razie zagrożenia dla swojego biznesu. O zawieszeniu jednego z projektów w Moskwie poinformował natomiast Józef Wojciechowski, główny akcjonariusz i przewodniczący rady nadzorczej JW Construction.

— Nie bierzemy kredytów w rosyjskich bankach, ale rząd, w obawie o wzrost inflacji, zamierza ograniczać ilość pieniądza na rynku i to może być zagrożeniem dla tych firm, które korzystają z lokalnego finansowania — zauważa Wojciech Ciurzyński, prezes Polnordu.

Mariusz Gromek potwierdza, że jest z tym problem. Dodaje, że gdyby Barlinek miał zaciągnąć kredyt, w konsorcjum nie byłoby banku rosyjskiego.

Rynek niepewny

Przygodę z fabryką w Rosji miał też Atlas. Producent chemii budowlanej sprzedał ją jednak w 2006 r.

— Powodów było wiele, m.in. biurokracja i mentalność rosyjska, które nadal nie bardzo przystają do wymogów gospodarki wolnorynkowej — tłumaczy Lech Gabrielczak, dyrektor ds. eksportu grupy Atlas.

Spółka jest jednak nadal obecna na rosyjskim rynku. W 2007 r. wyeksportowała tam towary wartości 10,26 mln EUR.

Mimo wszystko zarząd Barlinka jest przekonany, że obecne zawirowania na rynku finansowym mają charakter krótkoterminowy, a Rosja pozostanie w długim czasie bardzo atrakcyjnym obszarem inwestycyjnym. Specjaliści Euler Hermes wskazują jednak, że tamtejsza gospodarka zwolni. Rynek oceniają ogólnie jako perspektywiczny, ale niepewny.