Rosja przystępuje do badania trasy Gazociągu Północnego

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 12-10-2005, 19:34

Statek naukowo-badawczy "Atlantniro", którego załoga ma przeprowadzić kompleksowe badania ekologiczne przyszłej trasy Gazociągu Północnego, wypłynął z Kaliningradu na Morze Bałtyckie - poinformowała w środę wieczorem agencja Interfax.

Statek naukowo-badawczy "Atlantniro", którego załoga ma przeprowadzić kompleksowe badania ekologiczne przyszłej trasy Gazociągu Północnego, wypłynął z Kaliningradu na Morze Bałtyckie - poinformowała w środę wieczorem agencja Interfax.

"Ekspedycja zbada zasoby rybne, a także wykona prace oceanologiczne, meteorologiczne i hydrochemiczne, aby uszczerbek ekologiczny (związany z budową gazociągu) był minimalny" - powiedział rosyjskiej agencji kierownik wyprawy Władimir Sznar z Atlantyckiego Naukowo-Badawczego Instytutu Gospodarki Rybnej i Oceanografii (AtlantNIRO) w Kaliningradzie.

Naukowiec dodał, że w skład ekspedycji - oprócz ekspertów AtlantNIRO - wchodzą specjaliści z Instytutu Oceanologii Rosyjskiej Akademii Nauk i przedstawiciele koncernów, które będą układać rurę na dnie Bałtyku.

Według Sznara, niezależnie od "Atlantniro" prace studyjne na trasie przyszłego gazociągu będą prowadziły dwa inne specjalistyczne statki. Skoncentrują się one bezpośrednio na badaniu morskiego dna.

"Nasza ekspedycja - podobnie jak prace innych sił naukowych Rosji - bez wątpienia przyczyni się do postawienia kropki w politycznych spekulacjach na temat szkodliwości gazociągu dla Morza Bałtyckiego, o losy którego w związku z tym projektem zaczęli się martwić jego przeciwnicy" - oświadczył rosyjski naukowiec.

Premier Litwy Algirdas Brazauskas zapowiedział niedawno, że jego kraj będzie się domagać ścisłego przestrzegania konwencji o ochronie Morza Bałtyckiego przy budowie Gazociągu Północnego, mającego bezpośrednio połączyć Rosję z Niemcami. Brazauskas podkreślił, że poruszy ten temat podczas zbliżającego się spotkania liderów krajów Europy Północnej w Rejkiawiku.

Zagrożenie ekologiczne jest też jednym z powodów polskich zastrzeżeń do rosyjsko-niemieckiego projektu. Zdaniem polskich ekspertów, po II wojnie światowej w wodach Bałtyku zatopiono 80-90 tys. ton amunicji, zawierającej różnego rodzaju gazy bojowe, w tym iperyt i sarin.

Z kolei rosyjscy obrońcy środowiska przypominają, że jeszcze w latach 70. ubiegłego wieku praktycznie wszystkie kraje przybrzeżne zatapiały w Bałtyku wycofywaną ze służby broń chemiczną.

W opinii rosyjskich ekologów korozja pojemników jest już tak zaawansowana, że układanie rur może spowodować przedostanie się toksycznych substancji do wody i stać się przyczyną katastrofy ekologicznej.

Stanisław Markin, odpowiadający w Gazpromie za problemy ochrony środowiska, oświadczył w zeszłym miesiącu, że jego koncern nie zobowiąże się do wydobycia broni chemicznej z dna Bałtyku i jej utylizacji przy układaniu tej magistrali.

Budowa Gazociągu Północnego z Wyborga pod Petersburgiem do Greifswaldu w Meklemburgii ma się rozpocząć jeszcze jesienią tego roku. Najpierw ułożony zostanie odcinek lądowy gazociągu z Griazowca, w obwodzie wołogodzkim, do Wyborga, nad Zatoką Fińską, o długości 917 km. Odcinek morski będzie liczyć 1200 km.

Wartość całej inwestycji szacuje się na 4 mld euro. Od 2010 roku rurociągiem ma płynąć do Niemiec - z pominięciem Polski, Ukrainy i Białorusi - 27,5 mld metrów sześciennych gazu rocznie.

Wstępna umowa między Gazpromem a E.ON-Ruhrgas i BASF, podpisana podczas wrześniowej wizyty prezydenta Rosji Władimira Putina w Berlinie, zakłada możliwość budowy drugiej nitki gazociągu. Zwiększy to jego przepustowość do 55 mld metrów sześciennych paliwa rocznie.

Porozumienie przewiduje możliwość budowy odgałęzień Gazociągu Północnego m.in. do Finlandii, Szwecji, Holandii i W. Brytanii.

Jerzy Malczyk

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane