Intrall pokonał Andorię-Mot w wyścigu o przejęcie praw do Lublinów, a teraz chce ją kupić. Nie będzie łatwo.
Niedawno rozstrzygnięty przetarg na zakup praw do produkcji i sprzedaży samochodów dostawczych Lublin wciąż budzi emocje. Wielki przegrany, czyli Andoria-Mot, kwestionuje prawidłowość jego przeprowadzenia. Zwycięskie konsorcjum Intrall, z dominującym udziałem firm rosyjskich, nie przejęło się tym specjalnie, a świadczy o tym ich propozycja mariażu kapitałowego z firmą z Andrychowa.
— Konsorcjum, chcąc kontynuować produkcję aut, musi za- rejestrować spółkę albo... wykupić udziały w Andorii-Mot. Taka propozycja została już ustnie złożona — informuje mecenas Andrzej Chadaj, pełnomocnik Intralla w Polsce.
Według niego, wcześniej Rosjanie bezskutecznie proponowali Andorii wejście do konsorcjum lub podpisanie umowy o współpracy.
Sprawa przejęcia przez Intrall udziałów w Andorii-Mot nie będzie prosta.
— Konsorcjum wydało 4,5 mln USD na zakup praw do Lublinów i chce przeznaczyć 10 mln USD na inwestycje. W tej sytuacji zależy mu na przejęciu pakietu większościowego Andorii-Mot — podkreśla Andrzej Chadaj.
Polska spółka nie chce jednak o tym słyszeć.
— Nie jesteśmy na sprzedaż. Za dużo włożyliśmy pieniędzy i pracy w ponowne uruchomienie produkcji w upadłej lubelskiej fabryce — podkreśla Tadeusz Starowicz, prezes Andorii-Mot.
Większościowy pakiet polskiej spółki (74,3 proc.) należy do dziesięciu osób prywatnych (w tym jej szefa), reszta — do andrychowskiej spółki Andoria.
Intrall na razie nie składa broni.
— Rozmowy w sprawie odkupienia udziałów będą kontynuowane, jeśli czwartkowa rada wierzycieli Daewoo Motor Polska uzna, że przetarg odbył się zgodnie z obowiązującymi zasadami gry — dodaje Andrzej Chadaj.