Rosjanie chcą Andorii-Mot

Paweł Janas
opublikowano: 2003-10-08 00:00

Intrall pokonał Andorię-Mot w wyścigu o przejęcie praw do Lublinów, a teraz chce ją kupić. Nie będzie łatwo.

Niedawno rozstrzygnięty przetarg na zakup praw do produkcji i sprzedaży samochodów dostawczych Lublin wciąż budzi emocje. Wielki przegrany, czyli Andoria-Mot, kwestionuje prawidłowość jego przeprowadzenia. Zwycięskie konsorcjum Intrall, z dominującym udziałem firm rosyjskich, nie przejęło się tym specjalnie, a świadczy o tym ich propozycja mariażu kapitałowego z firmą z Andrychowa.

— Konsorcjum, chcąc kontynuować produkcję aut, musi za- rejestrować spółkę albo... wykupić udziały w Andorii-Mot. Taka propozycja została już ustnie złożona — informuje mecenas Andrzej Chadaj, pełnomocnik Intralla w Polsce.

Według niego, wcześniej Rosjanie bezskutecznie proponowali Andorii wejście do konsorcjum lub podpisanie umowy o współpracy.

Sprawa przejęcia przez Intrall udziałów w Andorii-Mot nie będzie prosta.

— Konsorcjum wydało 4,5 mln USD na zakup praw do Lublinów i chce przeznaczyć 10 mln USD na inwestycje. W tej sytuacji zależy mu na przejęciu pakietu większościowego Andorii-Mot — podkreśla Andrzej Chadaj.

Polska spółka nie chce jednak o tym słyszeć.

— Nie jesteśmy na sprzedaż. Za dużo włożyliśmy pieniędzy i pracy w ponowne uruchomienie produkcji w upadłej lubelskiej fabryce — podkreśla Tadeusz Starowicz, prezes Andorii-Mot.

Większościowy pakiet polskiej spółki (74,3 proc.) należy do dziesięciu osób prywatnych (w tym jej szefa), reszta — do andrychowskiej spółki Andoria.

Intrall na razie nie składa broni.

— Rozmowy w sprawie odkupienia udziałów będą kontynuowane, jeśli czwartkowa rada wierzycieli Daewoo Motor Polska uzna, że przetarg odbył się zgodnie z obowiązującymi zasadami gry — dodaje Andrzej Chadaj.