Rosjanie ślą faksy

Mira Wszelaka
opublikowano: 2006-04-11 00:00

Rosjanie składają już zamówienia na polskie mięso. Następna będzie Ukraina.

Było wiele dat i nadziei, które spełzły na niczym. Tym razem wszystko wskazuje na to, że rosyjski rynek wkrótce się otworzy.

— Jeszcze przed Wielkanocą spotkamy się ze stroną rosyjską. Przy zaostrzonej kontroli celno-weterynaryjnej nie widzimy przeszkód, by mięsnej blokady nie usunąć już od 15 kwietnia — mówi Cezary Bogusz, zastępca głównego lekarza weterynarii.

Dowód na papierze

Biznes pierwszy wyczuwa zbliżające się zmiany, a w ostatnich dniach rosyjskie firmy zaczęły przesyłać faksem zapytania i zamówienia na konkretne partie towaru.

— To wyraźna oznaka, że szykuje się przełom. Rosji coraz mocniej doskwiera niedobór wieprzowiny — dodaje Cezary Bogusz.

Witold Choiński, prezes Polskiego Związku Producentów, Eksporterów i Importerów Mięsa, nie chce żonglować datami.

— Było ich wiele i niewykluczone, że blokada zostanie zdjęta nieco później niż 15 kwietnia — mówi Witold Choiński.

Marsz na Kijów

Krajowe władze weterynaryjne intensywnie pracują też nad otwarciem rynku ukraińskiego (co może nastąpić tuż po odblokowaniu rynku rosyjskiego). Po kilku tygodniach milczenia Kijowa dziś we Lwowie dojdzie do pierwszego od ogłoszenia blokady spotkania.

— W ubiegłym tygodniu otrzymaliśmy z Ukrainy listę przekroczeń, na podstawie których tamtejsze władze zdecydowały o wprowadzeniu blokady. Są to przypadki nielegalnego przekroczenia przez granicę mięsa w ilości 2-3 ton. Razem w 2005 i 2006 r. przemyt sięgnął niecałych 100 ton. Czy te liczby są dostatecznym powodem do wstrzymania oficjalnego eksportu? Każdy kraj chroni swoje granice, więc w tym wypadku przemyt jest problemem strony ukraińskiej i to będziemy wyjaśniać — mówi Cezary Bogusz.

Polska delegacja jest dobrej myśli.

— Do Kijowa jedziemy z dokumentami stwierdzającymi, że po stronie ukraińskiej też łamane jest prawo. Przygotowaliśmy listę przesyłek z 2005 i 2006 r. z towarami, które na granicy były odrzucane. Traktujemy to jako dowód na to, że polskie służby celne działają sprawnie — dodaje Cezary Bogusz.

Jednym z argumentów, jaki pojawi się rozmowach, są wyniki kontroli w stosunku do dwóch sztandarowych spożywczych produktów eksportowych Ukrainy, które trafiają do Unii. Chodzi o miód i śrutę słonecznikową. W miodzie wykryto antybiotyki, śruta zaś jest przedmiotem analiz.