Aż co czwarty z rosyjskich pożyczkobiorców ma zaciągniętych co najmniej pięć kredytów, choć jeszcze dwa lata temu tylko 20 proc. miało więcej niż trzy pożyczki, powiedział agencji Bloomberg Michaił Powalij, dyrektor w rosyjskim banku Alfa. Rosja przeżyła boom kredytowy w okresie, kiedy globalna gospodarka podnosiła się z kryzysu finansowego. Teraz jednak banki ograniczają dostęp do kredytów, w miarę jak spowodowana zniżkami cen ropy i nałożeniem międzynarodowych sankcji recesja pogarsza się ich spłacalność. Sam bank Alfa, który już teraz zaostrza wymogi wobec kredytobiorców, zamierza w tym roku odchudzić portfel kredytów aż o 20 proc.

- zamieszanie wokół prezesa PKO BP
- co dalej z polskim węglem
- polski fiskus dostaje autonomię
- Dochodowość kredytów konsumenckich znacząco spadła, podczas gdy koszt finansowania wzrósł. To sprawia, że ich udzielanie jest mniej zyskowne, niż było jeszcze w 2013 czy 2014 r., i nie stanie się bardziej zyskowne przez co najmniej najbliższe dwa lata – powiedział Michaił Powalij.
Rosyjska gospodarka skurczyła się w pierwszym kwartale o 2,2 proc. względem tego samego okresu ubiegłego roku. Na koniec czerwca udział kredytów nieregularnych sięgał 7,5 proc., choć jeszcze na początku roku nie przekraczał 6 proc. Bank Alfa zamknął w ubiegłym miesiącu punkty w 15 mniejszych miastach, a w całej Rosji planuje likwidację 280 placówek. Zdaniem Michaiła Zadiornowa, szefa detalicznej części VTB Group, w najbliższych latach bankrutem może stać się co dwudziesty Rosjanin. Dodatkowo wzrosły koszty finansowania banków, co miało związek z podwyżkami stóp banku centralnego, który w ten sposób reagował na załamanie notowań rubla. Choć instytucja wycofała się z części podwyżek, to i tak stopy procentowe są obecnie o 3 punkty procentowe wyższe, niż 12 miesięcy temu.