Rosną zyski radomskiego Famegu

Artur Sulejewski
opublikowano: 1999-08-23 00:00

Rosną zyski radomskiego Famegu

LEPIEJ OD INNYCH: Fameg, kierowany przez Janusza Śliwakowskiego, osiągnął po dwóch kwartałach zdecydowanie lepsze wyniki niż inne giełdowe spółki, zajmujące się produkcją mebli. fot. Borys Skrzyński

Imponujący wzrost zysków w pierwszym półroczu zdołały wypracować Zakłady Mebli Giętych Fameg. W porównaniu z sześcioma miesiącami roku ubiegłego, zysk operacyjny na koniec czerwca 1999 (5,8 mln zł) zwiększył się o ponad 64 proc. Pozostałe wyniki, brutto (5,3 mln zł) i netto (3,55 mln zł) wzrosły w jeszcze większym stopniu, odpowiednio o 85,5 oraz 82,9 proc.

— Wytwarzamy szczególny rodzaj mebli, co wyraźnie odróżnia nas od innych polskich producentów. Nasze wyroby są unikatowe i dlatego cieszą się powodzeniem. Problemy ze zbytem, które dokuczają innym rodzimym przedsiębiorstwom, są nam obce — tłumaczy Iwona Koczur, członek zarządu Famegu.

NA KONIEC 1999 roku władze radomskiej spółki prognozują zysk netto na poziomie 7,15 mln zł. Po 6 miesiącach założenia te zostały wykonane prawie w połowie. W niewiele niższym stopniu (w ponad 44 proc.) zaawanasowana jest zakładana na cały rok wielkość sprzedaży. Na koniec roku ma ona zamknąć się kwotą 147,86 mln zł. Do końca czerwca przychody netto wyniosły 65,6 mln zł. Ponad 80 proc. wartości sprzedaży przypada na rynki eksportowe. Największym odbiorcą jest firma IKEA, a w dalszej kolejności rynek amerykański oraz brytyjski. Kierunki geograficzne sprzedaży sprawiają, że Fameg narażony jest na różnice kursowe. W tym celu wykorzystywane są transakcje typu forward oraz kontrakty opcyjne, które spółka zawiera z trzema bankami. Stosowne umowy opcyjne, zabezpieczające przed spadkami kursu walut, Fameg ma zawarte na okres do końca września.

FAMEG, podobnie jak inni producenci mebli, odczuwa sezonowość sprzedaży. Dla emitenta, najlepsze pod tym względem są miesiące jesienno-zimowe. Przy tworzeniu tegorocznych prognoz kurs dolara oszacowany został na 3,51 zł. Obecny kurs tej waluty do złotego przekracza poziom 3,9 zł. Przy dużych rozmiarach sprzedaży eksportowej jest to korzystna sytuacja dla spółki. Biorąc te czynniki pod uwagę oraz wyniki osiągnięte przez spółkę w pierwszym półroczu, można przypuszczać, że prognozy zarządu firmy będą zrealizowane.

W OSTATNICH dniach Fameg poinformował, że nabędzie pakiet akcji Gdańskiego Przedsiębiorstwa Przemysłu Drzewnego, zapewniający mu 33-proc. udział w ogólnej liczbie głosów na WZA. UOKiK nie zgłosił zastrzeżeń do tej transakcji. Zostanie ona sfinansowana w części ze środków własnych oraz z 5-letniego kredytu inwestycyjnego.

— Inwestycja została poprzedzona rachunkiem ekonomicznym i jest dla nas opłacalna. Obecnie w Radomsku wytwarzane są półfabrykaty, z których powstają krzesła. Ich produkcja zostanie przeniesiona do GPPD. W ten sposób zwiększy się powierzchnia w Famegu, która wykorzystana będzie do produkcji wyrobu finalnego — wyjaśnia Iwona Koczur.

POD KONIEC marca miała rozpocząć się subskrypcja akcji serii C. Po book buildingu okazało się, że inwestorzy są skłonni zapłacić za akcje cenę, której nie akceptowali właściciele spółki. Z tego powodu oferta została odwołana. W Famegu poinformowano nas, że decyzja o pojawieniu się firmy na GPW zależy od właścicieli. Największy pakiet papierów Famegu (33,06 proc.) posiada IV NFI.

— Nie zmieniły się nasze plany w stosunku do spółki. Chcemy, by Fameg pojawił się na giełdzie. Jest to jednak uzależnione od ceny akcji. Przy emisji akcji serii C, po przeprowadzonym book buildingu HSBC wycenił walory spółki na 15-22 zł. Dla nas ten przedział cenowy był nie do zaakceptowania. Nie zdecydujemy się na cenę niższą od wynikającej z wartości księgowej, a ta oscyluje w okolicach 30 zł — poinformował Grzegorz Pielak, prezes NFI Progress, jednocześnie przewodniczący rady nadzorczej Famegu.