Byki dość łatwo oddały niedźwiedziom inicjatywę w środku sesji, co nie
powinno dziwić. Ich entuzjazm na starcie handlu był po prostu na wyrost.
Wyprowadzenie WIG20 ponad 3 proc. nad kreskę okazało się szczytem możliwości w
sytuacji, gdy nie było szczególnej euforii na innych parkietach, a „tajemniczy
popyt” uniósł w kilkanaście minut WIG20 pod koniec piątkowej sesji o 5 pkt proc.
do góry. Do tego giełdy w USA zakończyły piątkową sesję na
minusie.
Umocnienie złotego zadziało na bycze bractwo mobilizująco.
Choć obroty nie wskazywały, by do zakupów nad Wisłą tłumnie przystąpili
zagraniczni gracze, to taka perspektywa staje się coraz bardziej realna.
Wyklarowanie się wzrostowego trendu na naszej walucie napędzi bowiem na polski
rynek długu i akcji zagranicznych inwestorów, którzy będą chcieli zyskać także
na różnicach kursowych. Problem w tym, że nad złotym wciąż wisi niepewność co do
wielkości tegorocznego deficytu budżetowego oraz sprawa nierozliczonych opcji
walutowych.
Niepewność na rynku nie przeszkadza w generowaniu
zysków na wybranych papierach. Do sił wraca Vistula, którą ostatnio bardzo mocno
przecenion. Wyprzedaże w salonach odzieżowej grupy przeniosły się na giełdowy
parkiet, ale najwyraźniej chwile słabości kursu już mijają. Groźba upadłości
spółki w przypadku fiaska w zrolowaniu 250 mln zł kredytu na zakup jubilerskiego
Kruka mocno podziałała na wyobraźnię inwestorów, a notowania zapikowały w dwa
tygodnie o 50 proc. Teraz kurs odrabia straty, rosnąc wczoraj czwartą sesję z
kolei.
Tymczasem na deklarację Zygmunta Solorza-Żaka o możliwym
dokapitalizowaniu Biotonu kurs spółki w ogóle nie zareagował. Dlaczego? Inwestor
chciałby bowiem, by Bioton najpierw mocno zredukował krótkoterminowe zadłużenie.
Mówi się łatwo, trudniej wykonać. Dodatkowo, przeciągająca się o kolejne kilka
miesięcy rejestracja jednego z innowacyjnych leków przesuwa w czasie spodziewany
napływ gotówki. Czasu na ewentualną akumulację akcji będzie więc sporo.
We wtorek czeka nas spora porcja odczytów danych makro i publikacji indeksów nastrojów. Jeśli zaskoczą rynek negatywnie, indeksy skierują się w stronę ostatnich dołków. Dodatkowo, dalsza gra pod wyniki kwartalne spółek w wielu przypadkach będzie niestety oznaczała wyprzedaż walorów. Nadzieją dla byków jest zmiana zdania przez prezesa NBP, który nie wyklucza już interwencji na rynku walutowym. To wzmacnia naszą walutę i pomaga GPW.