Bank Pocztowy zamierza rozwinąć plan rozwoju. Musi jednak mieć zgodę rady, nadzoru bankowego i właścicieli.
W piątek ma się ukonstytuować rada Banku Pocztowego (BP). Jej zadaniem będzie m.in. zaakceptowanie jego planu rozwoju. Zakłada on wypracowanie w tym roku zysku netto na poziomie 10 mln zł, czyli czterokrotnie wyższym niż w 2003 r.
BP zakończył wprowadzanie systemu informatycznego w swoich 60 placówkach.
— W tym roku chcemy połączyć naszym systemem 700 placówek Poczty Polskiej (PP), która jest naszym głównym akcjonariuszem. Sądzimy, że nasze placówki w regionach będą mogły sprawować nadzór nad działalnością bankową prowadzoną w urzędach pocztowych. Chcemy też bardziej wykorzystać sieć PP — mówi Andrzej Szukalski, prezes Banku Pocztowego.
Bank chce specjalizować się w obsłudze masowych płatności. Liczy też na przejęcie obsługi części funduszy unijnych. Ofertę kieruje do klientów indywidualnych z małych miast i wsi oraz małych firm i samorządów. Podkreśla, że do sprzedaży usług bankowych jest już gotowych około 5 tys. listonoszy przeszkolonych przez Pocztową Agencję Usług Finansowych. Mają oferować obsługę płatności i zbierać oszczędności.
— Zakres pełnomocnictw listonoszy i zasady funkcjonowania banku na poczcie musi zatwierdzić nadzór bankowy. Pierwsze rozmowy w tej sprawie już się odbyły. Właśnie przygotowujemy program rozwoju, który mógłby zaakceptować nadzór —wyjaśnia Andrzej Szukalski.
Jeśli wszystko się uda, to w przyszłym roku bankowi może być potrzebne na rozwój 30 mln zł. Dokapitalizowanie muszą zatwierdzić akcjonariusze, czyli PP i Prokom Investment.