Rośnie apetyt na szpinak

Polacy pozbywają się traumy z dzieciństwa, a przetwórcy dwoją się i troją, by podać szpinak w nowej postaci

Najchętniej kupowane mrożone warzywo w Polsce to... zmora dzieciństwa, stopniowo już zapominana przez dorosłych — czyli szpinak. Na szpinakowej półce w sklepie panuje coraz większy ruch, import rośnie gigantycznie, a przetwórcy pozwalają sobie na eksperymenty.

Zobacz więcej

AWANS: Siekany w serduszka, w sosie, z czosnkiem — z niedobrej papki, znanej ze szkolnej stołówki, szpinak przekształcił się w warzywo chętnie serwowane i w restauracjach, i w domach. [FOT. BLOOMBERG]

Baza do inspiracji

Danych o krajowej produkcji nikt nie zbiera. Widać jednak ogromne poruszenie w imporcie. — W 2011 r. kupiliśmy za granicą 6,7 tys. ton mrożonego szpinaku, a w 2013 r. 10,4 tys. ton, głównie w Belgii, Holandii i Francji. Świeży szpinak natomiast przyjeżdża do nas przede wszystkim z Hiszpanii — w zeszłym roku 1,1 tys. ton wobec 0,4 tys. ton w 2011 r. Jednocześnie rośnie też eksport, ale jest on bardzo mały, więc coraz większa ilość szpinaku zostaje w kraju — mówi Bożena Nosecka z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej. W 2013 r. wywieźliśmy 91 ton świeżego szpinaku i 3 tys. ton mrożonego. Trafił głównie do Rosji, Ukrainy i Białorusi.

— Rocznie Polacy kupują blisko 7,5 tys. ton szpinaku w sklepach [szpinaku solo, czyli bez uwzględnienia mieszanek warzywnych i szpinaku w daniach gotowych oraz bez rynku gastronomicznego — red.], a jego sprzedaż cały czas rośnie o kilka procent rocznie. Wraz z modą na gotowanie oraz zdrowe odżywianie kreowana jest moda na szpinak. Ze względu na delikatny smak daje wiele możliwości. Dlatego pojawia się coraz więcej przepisów inspirujących do przygotowywania potraw na bazie szpinaku, a jeszcze kilkanaście lat temu on prawie wyłącznie wykorzystywany był jako dodatek do głównego dania. Dziś jest także składnikiem wielu potraw, m.in. tart, sosów, różnego rodzaju farszów, zup — mówi Beata Łosiak, rzeczniczka Horteksu.

— Pokolenie maltretowane w szkole szpinakiem zdołało zapomnieć o przeszłości. Widoczny wzrost nakręcają różne eksperymenty producentów. Jeszcze niedawno dostępny był głównie szpinak rozdrobniony. Teraz dynamicznie rośnie taki w liściach czy z sosem — uważa Tomasz Meller, prezes Nordisu.

Paweł Wojciechowski, dyrektor handlowy Frosty na Polskę i Europę Centralną, przypomina, że kiedyś szpinak był gorszej jakości i często źle przygotowany, więc mało smaczny, ale jednocześnie był jednym z niewielu dostępnych źródeł żelaza.

— Niechęć do szpinaku minęła bezpowrotnie — jest stałym elementem karty w wielu restauracjach, a konsumenci szukają nowych form jego podania w domu. Właśnie wprowadziliśmy kolejną wersję szpinaku — z czosnkiem, a w sumie mamy już siedem. Chcemy w ten sposób podtrzymać zainteresowanie tym warzywem, ale też przyciągnąć nowych konsumentów — mówi Paweł Wojciechowski.

Waga jednej nocy

Z danych Horteksu wynika, że niekwestionowanym liderem nadal jest szpinak rozdrobniony, drugie miejsce zajmują liście szpinaku, a trzecie szpinak ze śmietaną i różnego rodzaju sosami.

— Z roku na rok sprzedajemy coraz więcej szpinaku, m.in. dwucyfrowy wzrost notują liście szpinaku oraz zupa królewska, której jednym ze składników jest właśnie szpinak — twierdzi Beata Łosiak.

Paweł Wojciechowski jest przekonany, że szpinak ma ogromny potencjał wzrostu.

— Wynika to m.in. z niskiego spożycia mrożonek w Polsce. Wraz z jego wzrostem będzie zyskiwał również szpinak — uważa Paweł Wojciechowski.

Tomasz Meller przyznaje natomiast, że przed kilkoma laty Nordis popełnił falstart z pierogami ze szpinakiem i serem.

— To nie był jeszcze dobry czas dla szpinaku. Teraz rozważamy powrót do tej oferty. Nie bez znaczenia dla rynku są też działania konkurencji, która promuje chociażby dania rybne ze szpinakiem — mówi szef Nordisu.

Polski konsument jest jednak bardzo wymagający, jeśli chodzi o smak.

— Z kilkudziesięciu gatunków szpinaku smakuje mu kilka — nie lubimy szpinaku ani zbyt kwaśnego, ani zbyt żelazistego. Stanowi to potężne wyzwanie dla producentów i plantatorów, gdyż jego smak uzależniony jest nie tylko od odmiany, ale także od pogody w trakcie wegetacji. Polakom najlepiej smakuje szpinak krajowy — twierdzi rzeczniczka Horteksu.

Jej zdaniem, wyjątkowo ważne jest zebranie szpinaku w odpowiednim dniu. Wystarczy bowiem jedna noc za dużo, by zakwitł i nie nadawał się do mrożenia.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy