Niemcy wjeżdżają na polskie tory. Na razie ze sprzętem do modernizacji linii kolejowych.
Resort transportu szuka Chińczyków do pomocy przy budowie autostrad i modernizacji linii kolejowych, tymczasem odsiecz nadciąga z Zachodu. W Niemczech skrzyknęło się pięć firm budowlanych, powołały wspólną organizację i przymierzają się do wejścia na polski rynek. Trans-Budowa, bo pod takim szyldem występują, już w tym roku chce wystartować w przetargach ogłaszanych przez PKP Polskie Linie Kolejowe. Razem zatrudniają ponad 2 tys. osób, a ich łączne obroty w 2006 r. wyniosły 705 mln EUR. Pracują wspólnie, gdyż trzymają się zasady, że w grupie siła i razem mogą więcej zdziałać.
— Każda z naszych firm specjalizuje się w konkretnej dziedzinie i jesteśmy w stanie przeprowadzić kompleksową modernizację linii kolejowej począwszy od wymiany torów, poprzez sieć trakcyjną, na obiektach inżynieryjnych skończywszy — mówi Lutz Mittmann, szef organizacji.
Na tym nie koniec atutów Trans-Budowy, która trzyma poza tym mocnego asa w rękawie — specjalistyczny sprzęt do robót budowlanych. Niemieckie firmy mają dobrze wyposażony park maszynowy, czyli dysponują tym, czego na polskim rynku coraz dotkliwiej brakuje. Trans-Budowa złożyła już w Urzędzie Transportu Kolejowego dokumenty homologacyjne i spodziewa się, że do końca roku uzyska zezwolenia dopuszczające do eksploatacji maszyn w Polsce.
Mimo wszystko Niemcy nie zamierzają grać na polskim rynku w pojedynkę, lecz tylko we współpracy z polskimi partnerami. Po prostu potrzebują kogoś, kto będzie dobrze znał realia naszego rynku.
— Prowadzimy rozmowy z firmami z branży na temat wspólnej realizacji konkretnych kontraktów — wyjaśnia prezes Mittmann.
Trans-Budowa chce też zatrudniać polskich pracowników, jednak kluczowe stanowiska obejmą zagraniczni fachowcy. Lutz Mittmann przyznaje, że ze względu na różnice płac taniej byłoby zatrudnić miejscowych robotników, ale do obsługi specjalistycznych urządzeń potrzebni są przeszkoleni ludzie, dlatego firmy muszą ich sprowadzić z Zachodu. Nie uważa jednak, żeby wyższe koszty robocizny znacząco podwyższyły ceny, jakie zaoferuje Trans-Budowa. Poza tym liczy, że uda się znaleźć oszczędności na materiałach budowlanych.
— Ceny w Polsce poszły tak mocno w górę, że np. tłuczeń opłaca się sprowadzać z Niemiec. Co też zamierzamy zrobić — mówi Lutz Mittmann.
Skład Trans-Budowy
- Heitkamp Rail 350 pracowników 70 mln EUR obrotów
- Johann Bunte 1000 pracowników 230 mln EUR obrotów
- Schafer-Bauten 400 pracowników 90 mln EUR obrotów
- Balfour Beatty Rail 900 pracowników 220 mln EUR obrotów
- Bug Verkehrsbau 230 pracowników 40 mln EUR obrotów
Obroty — dane za 2005 r.