Rośnie popyt na ceramikę łazienkową

  • Anna Pronińska
02-01-2014, 00:00

Gorzej w branży już nie będzie. W tym roku producenci mogą liczyć na odbicie.

Nawet o 6-8 proc. skurczył się w ubiegłym roku rynek produktów sanitarnych i łazienkowych w Polsce — szacuje Sanitec Koło, obok Rovese jeden z liderów rynku.

FOT. mzacha/RGB Stock
Zobacz więcej

FOT. mzacha/RGB Stock

— To był najtrudniejszy rok dla branży w ostatnich pięciu-sześciu latach. Płace konsumentów nie wzrosły — jeśli na cokolwiek wydawali, woleli nowy telewizor niż remont łazienki — mówi Przemysław Powalacz, prezes Sanitecu Koło odpowiadający w grupie, która w tym miesiącu debiutowała na sztokholmskim parkiecie, za region Europy Środkowo-Wschodniej. Negatywnie na popyt w 2013 r. wpływała też mniejsza liczba inwestycji w sektorze biurowym i hotelowym.

— Kiepski rok to także skutek kłopotów gmin, które zajęły się porządkowaniem finansów. Samorządowcy często nie mieli pieniędzy na wkład własny niezbędny przy aplikowaniu o unijne dotacje, więc rezygnowali z inwestycji — mówi Przemysław Powalacz.

Sanitec Koło szacuje, że pod względem produkcji jest numerem jeden w Polsce, bo Rovese przenosi część produkcji na Ukrainę. Moce swoich polskich fabryk szacuje na 3,5 mln sztuk rocznie. Giełdowe Rovese podaje, że jego przychody w segmencie ceramiki sanitarnej w kraju i eksporcie po trzech kwartałach 2013 r. wzrosły do 348 mln zł z 337 mln zł r/r.

Ożywienie w krajowej branży producenci mogli jednak odczuć dopiero pod koniec roku.

— Firmom pomaga niska baza drugiego półrocza 2012 r., gdy po EURO 2012 załamał się popyt na materiały budowlane. Na lepszy popyt w końcówce roku wpłynęła głównie możliwość odliczenia VAT na niektóre materiały budowlane. W ostatnich tygodniach zaktywizowali się klienci marketów budowlanych — mówi Przemysław Powalacz.

Zdaniem Krzysztofa Pady, analityka DM BDM, sytuacja w branży ceramiki sanitarnej w przyszłym roku będzie zależała od kondycji rynku mieszkaniowego oraz inwestycji samorządów w budynki użyteczności publicznej.

— Sądzę, że rok 2014 powinien przynieść poprawę, bo już widać odbicie na rynku mieszkaniowym. Poza tym odbędą się wybory samorządowe, więc można spodziewać się wzmożonej aktywności inwestycyjnej strony publicznej. Firmom pomoże też niska baza ubiegłego roku — mówi Krzysztof Pado. Przemysław Powalacz też jest przekonany, że rynek odbije.

— Już dostrzegamy symptomy ożywienia. W przyszłość patrzymy z umiarkowanym optymizmem. Spodziewam się, że konsumenci będą bardziej skłonni do inwestycji i remontów. Mam nadzieję, że pomoże w tym lepsza dostępność kredytów. W segmencie inwestycji publicznych pojawi się efekt wyborczy. Samorządowcy będą ogłaszać i zaczynać inwestycje — mówi Przemysław Powalacz.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Pronińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Rośnie popyt na ceramikę łazienkową