Rośnie ranga polskich kreatorów mody

Renata Zawadzka
opublikowano: 2000-01-12 00:00

Rośnie ranga polskich kreatorów mody

Tegoroczny, trzeci już pokaz kolekcji polskich projektantów był wielkim wydarzeniem w branży, choć nie wszystko co zaprezentowano zasługuje na miano haute couture. Bez wątpienia jednak gala była dowodem kreatywności polskich twórców mody. Zapełniona Sala Kongresowa dowiodła zaś, że tego rodzaju widowiska przyciągają zarówno producentów odzieży, jak i ich klientów.

— Od lat uczestniczymy w takich wydarzeniach na świecie. Chcemy, by haute couture była kojarzona z naszą marką. Taka inwestycja procentuje w przyszłości. Toteż zamierzamy kontynuować współpracę z Artimem — zapewniał dwa lata temu Alberto Cortese, szef spółki Martini Backardi Polska.

Powiązania firmy z przemysłem odzieżowym zacieśniły się. W tym roku wprowadziła na polski rynek kolekcję włoskich ubiorów Martini Sportline — marki, która stała się głównym sponsorem Polskiej Gali Mody. Sama impreza urosła. Po raz pierwszy przeniosła się do Sali Kongresowej w warszawskim Pałacu Kultury i Nauki, gdzie niemal wszystkie miejsca na widowni były zajęte. To wielki sukces. Wprawdzie sala balowa w hotelu Victoria już w ubiegłym roku z trudem mieściła zainteresowanych, ale sceptycy nie przypuszczali, że uda się zapełnić 3000 miejsc. Wśród publiczności spotkać można było m.in. przedstawicieli branży. Tych, którzy przyszli tylko podpatrzyć nowości czy wypatrzyć wśród autorów kolekcji przyszłych współpracowników, i tych, których z organizatorami pokazu łączą silniejsze więzy.

— Myślę, że konsekwencja duetu Krzysztof Jankowski i Kazimierz Chendyński, właścicieli Agencji Mody Artim, w organizowaniu tego typu pokazów jest godna pochwały. Podobnie jak poprzednio udało im się namówić czołówkę polskich projektantów do wzięcia udziału w tym wydarzeniu. Chcemy się utożsamiać z nowymi trendami. Toteż na tegorocznej gali po raz pierwszy zaistnieliśmy z nową, ekskluzywną marką obuwia, z którą na tyle się utożsamiam, że dałem jej własne nazwisko — mówi Krzysztof Majkowski, prezes firmy Majkowski.

— Robiąc pokazy komercyjne zarabiamy pieniądze na promocję polskich projektantów. Jest bowiem zapotrzebowanie ze strony przemysłu na pokazy projektanckie. Dziś kreatorzy wychodzą na pierwszy plan. Żeby wypromować polską odzież, producenci coraz częściej wspierają się znanymi nazwiskami — dodaje Krzysztof Jankowski.

PODOBAŁO SIĘ WSZYSTKO: Widzowie oklaskiwali każdą kolekcję. Pokazano tak wielką rozmaitość stylów, że trudno, by jakąś nie zafascynował choć części trzytysięcznej widowni. Na zdjęciu kolekcja Studia Projektowego MMC: Ilony Majer, Rafała Majchrzaka i Małgorzaty Czudak.

UDANY POKAZ: Pierwszy raz pokaz mody poprzedziła kampania promocyjna na tak wielką skalę i widać tego efekty — mówi Krzysztof Jankowski, współwłaściciel Agencji Mody Artim.

W DOBRYM STYLU: Kolekcje Teresy Rosati w ubiegłym roku promowały polską markę m.in. na Międzynarodowych Targach Mody w Lipsku, w Eisenach podczas Dni Wymiany Kulturalnej Niemiec, Włoch i Polski. Jak sama mówi, jej intencją jest podpowiadanie paniom „bywającym”, w czym mają wystąpić stosownie do okoliczności. (Na fotografii autorka z córką i Hanną Gajos, redaktor naczelną „Żurnala Tekstylnego”.)

ARCYDZIEŁA: Kolekcja Joli Słomy i Mirosława Trymbulaka tchnęła świeżością, niewątpliwą indywidualnością autorów. Biel, połączenia rozmaitych faktur, troska o szczegóły i przepiękne bursztyny zdobiące każdy strój przyciągały uwagę wszystkich. Wśród ich klientów jest m.in. Halina Frąckowiak, Grażyna Łobaszewska i zespół Seventeen.

AUTOKREACJA: Wielu znawców tematu twierdzi, że Ewa Minge, jako jedna z nielicznych na polskim rynku zasługuje na miano kreatorki.

APETYT NA ELEGANCJĘ: Artim przygotowuje zawsze dobre pokazy, toteż na stałe współpracujemy ze sobą. Mnie szczególnie interesuje kolekcja Teresy Sedy. Jej projekty są przeznaczone bowiem dla high society, podobnie jak nasza marka obuwia Majkowski, a zapotrzebowanie na luksus wciąż rośnie — mówi Krzysztof Majkowski (na fotografii z żoną).