Według danych komisji CFTC w ubiegłym tygodniu liczba utrzymywanych przez fundusze hedgingowe pozycji nastawionych na zwyżki cen metalu spadła o 8,5 proc., a liczba pozycji odwrotnych zwiększyła się o 17 proc. Choć od początku roku ceny kruszcu są na 6,1-procentowym plusie, to jednak w ubiegłym tygodniu spadły o 2 proc.. To oznaczało największą zniżkę od maja i ponowne zejście poniżej bariery 1300 USD za uncję. Pogorszenie nastrojów to skutek krzepnięcia ożywienia gospodarczego w USA, które wzmaga oczekiwania na zaostrzenie polityki pieniężnej za oceanem.
- Fani złota zaczęli uciekać, a ceny kruszcu powinny wrócić do długoterminowej tendencji spadkowej. W spokojnych czasach, kiedy koniunktura się poprawia, złoto traci blask momentalnie – komentował dla Bloomberga Chad Morganlander, zarządzający banku Stifel Nicolaus.
Do obaw inwestorów dołożyły piątkowe wypowiedzi szefowej Fedu Janet Yellen na sympozjum w Jackson Hole, według której jeśli ożywienie będzie postępowało szybciej od prognoz, Fed może zdecydować na podwyżkę stóp procentowych wcześniej, niż tego oczekują inwestorzy. Już stenogramy z lipcowego posiedzenia amerykańskich władz monetarnych pokazały, że część decydentów jest coraz bardziej niezadowolona z oficjalnymi deklaracjami o pozostawieniu niskich stóp procentowych przez wydłużony okres czasu. Tymczasem w ostatnich tygodniach do argumentów sprzedających złoto doszło stabilizowanie się napięć geopolitycznych.
- Ryzyko polityczne utrzymuje się na podwyższonym poziomie, ale się ustabilizowało. Kluczowa dla rynku złota jest sytuacja na Bliskim Wschodzie – komentował dla Bloomberga Frances Hudson, strateg towarzystwa Standard Life Investments.
