
Daje to nadzieję, że wtorkowa sesja będzie stała pod znakiem odreagowania.
Na około godzinę przed otwarciem handlu kontrakty na indeks DJ IA rosły o 0,42 proc. Futures na S&P500 zwyżkowały o 0,21 proc. zaś na Nasdaq zyskiwały 0,03 proc. Te ostatnie poddają się największym wahaniom.
Poniedziałkowa przecena była efektem nerwowej reakcji rynków na komentarz Jerome Powella, szefa Fed. Stwierdził on, że inflacja jest za wysoka, sugerując, że jeśli FOMC uzna to za konieczne, już w maju podniesie stopy mocniej niż się oczekuje, nawet o 50 punktów bazowych. Prawdopodobieństwo takiego wzrostu stawek w maju szacowane jest obecnie przez traderów na blisko 70 proc.
Amerykański bank centralny podniósł w zeszłym tygodniu stopy procentowe o 25 pb, realizując pierwszą podwyżkę stawek od końca 2018 r.
Swoją prognozę podwyżek stóp podwyższył już bank Goldman Sachs, oczekując, że zarówno w maju, jak i w czerwcu stawki podskoczą o 50 pb, zaś kolejne cztery podwyżki do końca bieżącego roku będą po 25 pb.
Z danych makro jakie we wtorek trafią na rynek warto jedynie wspomnieć o indeksie Fed z Richmond obrazującym aktywność wytwórczą w tym regionie gospodarczym USA.
Z kolei dla rynku ropy może okazać się ważny raport API o zmianie zapasów ropy i paliw w zeszłym tygodniu na amerykańskim rynku. Tymczasem sam surowiec po porannej mocnej zwyżce, wyhamował wzrosty, a nawet zszedł momentami poniżej poziomu z poniedziałkowego zamknięcia.
Przeceniane jest złoto, co z jednej strony jest wynikiem umocnienia dolara, zaś z drugiej wzrostu apetytu na ryzyko.
Spośród akcji, w przedsesyjnym handlu na plus prezentują się walory Tesli. Zwyżka sięga ponad 1,5 proc., przewodząc segmentowi spółek o megakapitalizacji. To zasługa otwarcie nowego gigafabryki koncernu w Berlinie i pierwszej odstawy samochodów Model Y z tego zakładu.