Rośnie zadłużenie lekarzy

Sylwia WedziukSylwia Wedziuk
opublikowano: 2019-04-22 22:00

Prywatne przychodnie i gabinety lekarskie mają dziesięć razy więcej długów niż pięć lat temu.

Krajowy Rejestr Długów (KRD) obliczył, że prywatne służba zdrowia jest winna swoim kontrahentom 100 mln zł.

— To oznacza aż dziesięciokrotny wzrost zadłużenia w stosunku do zaległości, jakie prywatne podmioty medyczne miały zaledwie pięć lat temu. W 2014 r. było to 10 mln zł. Obecnie w naszej bazie danych figuruje 2164 dłużników, z których każdy jest winny średnio 46 427 zł. Pięć lat temu było ich 904, a średni dług wynosił 11 tys. zł — wylicza Adam Łącki, prezes KRD.

Jego zdaniem to efekt tego, że prywatne gabinety dużo inwestują w nowe technologie, chcąc nadążyć za wymaganiami klientów.

— Polacy płacąc za wizytę u lekarza i za badania oczekują wysokiego poziomu obsługi, zarówno jeśli chodzi o kompetencje personelu medycznego, jak i jakość sprzętu, na którym wykonywane są badania i zabiegi. Dla prywatnych przychodni i gabinetów oznacza to konieczność inwestowania w nowoczesne wyposażenie, a także rozwiązania podnoszące komfort obsługi pacjentów, jak choćby dostęp do wyników badań online. Oznacza to duże nakłady — mówi Adam Łącki.

Dlatego też nie dziwi fakt, że wierzycielami przedsiębiorców oferujących prywatne usługi medyczne są w głównej mierze banki, które pożyczają pieniądze na zakup sprzętu. Lekarze mają im do oddania 53 mln zł. To aż połowa wszystkich długów tej branży notowanych w KRD. Następne w kolejce do odzyskania pieniędzy od prywatnej służy zdrowia są firmy windykacyjne oraz fundusze sekurytyzacyjne, do których trafiły długi pierwotnych wierzycieli, głównie z sektora finansowego (28,5 mln zł). Firmy leasingowe mają w prywatnej służbie zdrowia zamrożone prawie 2,8 mln zł. Przychodnie i gabinety zalegają także z regulowaniem należności u operatorów telefonii, internetu i telewizji (2 mln zł), firm pożyczkowych (1,9 mln zł), a także faktoringowych (1,8 mln zł).