Roszady w diagnostyce

AT
opublikowano: 20-12-2011, 00:00

Spółka biotechnologiczna BioMaxima za 6,6 mln zł kupiła konkurencyjny Emapol. Rywale są sceptyczni.

Notowana na NewConnect spółka diagnostyczna BioMaxima kontynuuje zakupy na rynku medycznym. Po dystrybutorze aparatury CEBO przyszła kolej na firmę diagnostyczną Emapol. Za 100 proc. udziałów lubelska spółka zapłaci 6,6 mln zł. Dotychczasowi właściciele obejmą akcje BioMaximy, warte 2,64 mln zł.

— Planujemy emisję prywatną w I kw. 2012 r. — nie niższą niż kwota wczorajszej transakcji — zapowiada Henryk Lewczuk, prezes BioMaximy. Dla spółki akwizycja to połknięcie konkurenta, ale też wejście w nowy segment produktów mikrobiologicznych. Tomasz Tuora, prezes PZ Cormay, ma wątpliwości, czy to dobry ruch.

— Też przyglądaliśmy się tej spółce, ale nie zdecydowaliśmy się na przejęcie. Emapol jest nieatrakcyjny i nie ma dużego potencjału — uważa Tomasz Tuora. Henryk Lewczuk przekonuje jednak, że spółka jest obiecująca ze względu na rosnącą sprzedaż za granicą.

— Emapol eksportuje produkty do Europy, Afryki Północnej i Azji Południowej. Rynki zagranicznegenerują około 25 proc. przychodów spółki, które w pierwszym półroczu wyniosły 4,3 mln zł (zysk netto 378 tys. zł). Chcemy zwiększać ten udział — zapowiada szef BioMaximy. Polski rynek sprzętu diagnostycznego i odczynników in vitro — podobnie jak w większości krajów na świecie — zdominowany jest przez zagraniczne koncerny. Zdaniem Moniki Stefańczyk, analityka rynku farmaceutycznego firmy badawczej PMR, nie oznacza to jednak, że krajowi przedsiębiorcy są bez szans.

— Polski rynek jest bardzo nienasycony, a wydatki na diagnostykę in vitro per capita są trzy razy niższe niż średnia w UE — tłumaczy Monika Stefańczyk.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: AT

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu