Znany do tej pory z pesymistycznych prognoz, przez co nadano mu pseudonim „Dr Doom – Dr Zagłada”, zaskoczył tym razem rynek swoją byczą projekcją. Z miejsca więc zaczęto go nazywać przewrotnie „Dr Boom – Dr Hossa”.

Roubini uważa, że martwienie się o to, że Rezerwa Federalna odejdzie od historycznie bezprecedensowego łagodzenia polityki monetarnej jest przedwczesne. Twierdzi, że wzrost gospodarczy jest zbyt niepewny a rynek zbyt zależny od od comiesięcznego skupu aktywów przez Fed o wartości 85 mld USD, by szybko doszło do zaostrzenia stanowiska władz monetarnych.
„Wzrost ledwie jest na plusie, a inflacja spada. To czynniki, które przemawiają za utrzymaniem dotychczasowej polityki Fed co powinno być pozytywnym sygnałem dla giełd” – wyjaśnia ekonomista.
Podkreśla, że stale rośnie rozbieżność pomiędzy sytuacją na Wall Street a realną gospodarką.
„Działania Fed wspierają ceny akcji – na chwilę obecną mają decydujące znaczenie dla wyceny walorów, jednak oczywiście w dłuższym czasie nie można przezwyciężyć siły grawitacji, przez którą rozumiem realne fundamenty gospodarki” – mówi Roubini.
Uspokaja jednak, że nie nastąpi to zbyt szybki. Nawet jeśli Fed odejdzie od dotychczasowej polityki, nastąpi to bardzo powoli.
„Gospodarka jest słaba, a giełda nie chce korekty” – podsumowuje.