„Sytuacja kobiet jest nadal bardzo zła” — alarmują znane ekspertki. Tak napisały w otwartym liście do władz RP, pod którym wciąż zbierają podpisy. Autorkami listu są Henryka Bochniarz, założycielka i była wieloletnia prezydentka Konfederacji Lewiatan, prof. Magdalena Środa, filozofka, oraz dr Ewa Rumińska-Zimny, ekonomistka.
— W polskiej gospodarce nadal dominują mężczyźni. Stanowiska często otrzymują na zasadzie kolesiostwa. Największą barierą, która nie pozwala kobietom objąć wyższych stanowisk, jest po prostu strach mężczyzn — mówiła na konferencji Magdalena Środa.
Kobiet powinno być więcej, a płace równiejsze
Najważniejszym postulatem ekspertek jest wdrożenie dyrektywy Women on Boards, która wprowadza obowiązek zwiększenia udziału kobiet w zarządach i radach spółek. To ważne, bo — jak podkreśliły w liście ekspertki — nasz kraj ma najniższy wskaźnik siły mechanizmów instytucjonalnych działających na rzecz równości płci. Według najnowszego raportu European Institute for Gender Equality Polska jako jedyna wśród 159 państw nie wykazała żadnych postępów we wdrażaniu praw kobiet w ramach Platformy ONZ i nie wysłała nawet raportu.
— W czasach Jakuba Jaworowskiego [były minister aktywów państwowych — red.] trwały prace nad implementacją dyrektywy. Od września nie dzieje się nic [od lipca ministrem jest Wojciech Balczun — red.] — podkreśliła na konferencji Ewa Rumińska-Zimny.
Rozczarowanie wybrzmiewa też w liście. „Demokratyczna władza nie podejmuje żadnych poważnych, instytucjonalnych ani ustawowych działań, by skutecznie walczyć z dyskryminacją” — napisały ekspertki.
Drugim ważnym poruszonym przez nie tematem jest nierówność płac. „Nie jest wdrożona dyrektywa o jawności wynagrodzeń, dotycząca raportowania luki płacowej kobiet i mężczyzn, której celem jest zniesienie dysproporcji w płacach za tę samą pracę” — napisały w liście dr Henryka Bochniarz, prof. Magdalena Środa i dr Ewa Rumińska-Zimny.
Męska dywidenda się nie podoba
Magdalena Środa cytowała na konferencji dane polskiej edycji Global Monitoring Project, według których aż 85 proc. przedstawicieli biznesu to mężczyźni, 74 proc. ekspertów z różnych dziedzin to również mężczyźni, a 78 proc. materiałów w mediach wzmacnia tradycyjne stereotypy płciowe. Tymczasem ze statystyk wynika, że 65 proc. absolwentek kierunków biznesowych oraz prawniczych to kobiety, natomiast jeśli chodzi o udział kobiet na stanowiskach kierowniczych średniego szczebla, Polska ma trzeci pod względem wysokości wskaźnik w UE.
— Tę dysproporcję można nazwać męską dywidendą — dodała Magdalena Środa.
Autorki listu do władz RP podkreślają, że poparcie dla zmian w społeczeństwie jest wysokie, ale gotowość firm do ich wprowadzenia niska. Z danych Lewiatana z 2025 r. wynika, że zaledwie 19 proc. firm w Polsce wdraża zmiany dotyczące równości wynagrodzeń.
Czy biznes rozumie, że różnorodność to pieniądz
Podczas konferencji padło pytanie, dlaczego firmy wiedząc, że różnorodność płci przynosi dobre efekty, same do niej nie dążą. Czy biznes nie rozumie, że dałoby mu to więcej pieniędzy?
— Decyduje o tym głęboko zakorzeniony stereotyp, w którym funkcjonują mężczyźni. To bardzo silna bariera. W sumie trudno się dziwić, że mężczyźni nie chcą oddać pola — odpowiedziała Henryka Bochniarz.
— Chodzi o interesy i pieniądze — dodała Magdalena Środa.
„Dobrym, lecz żałosnym obrazem relacji między kobietami a mężczyznami w Polsce jest niedawno powołana przez premiera RP Rada do spraw Przyszłości, w której znalazło się piętnastu mężczyzn i… trzy kobiety” — konkludują autorki listu.

