Rozbiór Polmosów na finiszu

O Szczecin się biją, Józefowa nie chcą. Zwykle inwestorzy wolą kupować atrakcyjne marki niż całe wytwórnie.

Historia polskiego monopolu spirytusowego powoli dobiega końca. W 2011 r. zlikwidowano cztery niesprywatyzowane zakłady — Koneser w Warszawie oraz Polmosy w Łodzi, Sieradzu i Koninie. Cztery kolejne są w upadłości — Toruń, Szczecin, Konin i Józefów. Po ten ostatni nikt nie chce sięgnąć, choć w lepszych czasach rozlewał wódkę Smirnoff. Likwidowane firmy zastępują nowi gracze. W wódczany biznes uwierzyła nieznana firma Agora z Gdyni. Zbiera pieniądze na zakup Polmosu Szczecin.

Starka w Kanadzie

Do walki o słynną onegdaj starkę stanął też wrocławski Akwawit- -Polmos z grupy Bartimpeksu, jednak Agora z ofertą opiewającą na 29 mln zł zdeklasowała rywala, który zaoferował jedynie 9,5 mln zł.

— Marzeniem inwestorki Katarzyny Lesperance [według KRS jedynej właścicielki Agory — red.] jest kontynuowanie produkcji. Pani Lesperance wyłożyła własne pieniądze, a na markę Starka ma pomysł eksportowy. W jego realizacji pomogą jej zagraniczne kontakty, m.in. w Kanadzie — mówi Tomasz Tuturusz, prokurent Agory.

— Gwarantowaliśmy reaktywację Polmosu, kontynuację produkcji i stworzenie miejsc pracy. Jednak zrezygnowaliśmy z dalszej walki ze względu na nieczytelność transakcji ze spółką Agora, która powstała kilka dni przed przetargiem. W zamian zainwestowaliśmy 3,5 mln EUR w najnowocześniejszą linię produkcyjną w Europie — twierdzi Grzegorz Ślak, prezes spółki Akwawit-Polmos.

Tymczasem Agorze zabrakło funduszy na zakup szczecińskiego Polmosu.

— Spółka wpłaciła już ponad 20 mln i zostało jej do zapłaty około 9 mln. Rada wierzycieli zgodziła się na przedłużenie terminu płatności do 15 grudnia — mówi sędzia Michał Tomala, rzecznik Sądu Okręgowego w Szczecinie.

Odkurzanie etykiet

Wystawionego równolegle na sprzedaż Polmosu Józefów inwestorzy nie obdarzyli taką uwagą. Przetarg nie doczekał się rozstrzygnięcia, bo nikt nie złożył ofert na wycenioną na 9,5 mln zł wytwórnię wódek, produkującą kiedyś Smirnoffa dla Diageo. Biuro syndyka Lechosława Kochańskiego informuje, że teraz zostanie podjęta próba sprzedaży z wolnej ręki.

— Duże koncerny nie są zainteresowane wytwórniami o niewielkim, lokalnym zasięgu, a jeśli mają ciekawe marki, prościej kupić znak towarowy niż zadłużony zakład — tłumaczy Leszek Wiwała, prezes związku Polski Przemysł Spirytusowy.

Na kilkanaście znaków towarowych po Polmosach w Sieradzu i Łodzi skusiła się m.in. Kaliska AWW Fabryka Wódek i Nalewek PHP Wiesław Wawrzyniak (AWW). W niektóre tchnęła już nowe życie — Alaska Jarzębiak i Żołądkówka trafiły na półki.

— Mieliśmy potencjał produkcyjny, więc zakup zakładów nie miał sensu — zwłaszcza że najbardziej interesujące Polmosy zostały sprywatyzowane dużo wcześniej — wyjaśnia Grzegorz Waśniewski, dyrektor AWW.

OKIEM EKSPERTA

Był sobie monopol

LESZEK WIWAŁA

prezes związku Polski Przemysł Spirytusowy

W 1992 r. Polmos został podzielony na 25 zakładów, z których 16 produkowało wódki czyste i gatunkowe. Podzielono również znaki towarowe. Prywatyzacja rozpoczęła się w 2001 r., a największą transakcją była sprzedaż Polmosu Białystok. W 2005 r. za ponad 1 mld zł kupiło go CEDC. Był to najbardziej atrakcyjny z Polmosów, posiadający wtedy ok. 20 proc. udziałów w rynku alkoholi mocnych i rozpoznawalną za granicą markę Żubrówka. Po tej transakcji prywatyzacja wyhamowała, bo zakłady, które pozostały, nie były wystarczająco atrakcyjne dla inwestorów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy