Komu kredyty hipoteczne, komu? Ta oferta nie jest jednak przeznaczona dla klienta detalicznego. Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, kupca na kredyty hipoteczne szuka Santander Bank Polska. Hiszpanie chcą upłynnić portfel, który stanowi w bilansie kukułcze jajo. Kredytów hipotecznych nie sprzedają już od marca 2009 r. Santander poszedł na całość: zwinął cały biznes i zlikwidował sieć placówek. Przez kilka lat kredytowania zbudował jednak całkiem solidny portfel. Według naszych danych, na koniec 2008 r. wartość kredytów mieszkaniowych w Santanderze wyniosła 6,3 mld zł, w tym 3,6 mld zł we franku.
Sondowanie rynku
Bank zamierza skoncentrować się na podstawowej działalności, czyli kredytach konsumenckich. Portfel hipoteczny wiąże jego kapitały, które mogłyby zostać wykorzystane gdzie indziej. Obciążenie to wkrótce jeszcze wzrośnie, bo spora część kredytów mieszkaniowych jest denominowana w walutach obcych, a od nowego roku waga ryzyka dla nich będzie wynosiła 100 proc. (75 proc. obecnie). Bank nie chce komentować naszych informacji. Nieoficjalnie dowiedzieliśmysię, że negocjacje w sprawie nie są prowadzone, co nie znaczy, że tematu nie ma. Santander na razie sonduje rynek. — Ewentualną sprzedaż można rozpatrywać wyłącznie w kontekście zwiększenia potencjału rozwoju w innych obszarach — zaznacza Paweł Florkiewicz, rzecznik Santandera. Kto byłby zainteresowany kupnem? Na zachodnich rynkach banki sprzedają portfele hipoteczne specjalnym funduszom sekurytyzacyjnym. U nas rynek wtórnego obrotu nie powstał. — Potencjalnie portfelami kredytowymi mogliby być zainteresowani windykatorzy. Mają technologię, know-how, ale do windykacji złych długów, a nie serwisowania zdrowych portfeli — mówi Marek Witkowski z Copernicus Securities, specjalizujący się w funduszach sekurytyzacyjnych. Żeby przejąć taki portfel, potrzebny jest kapitał, którego w branży windykacyjnej nie wystarcza na kupowanie przeterminowanych kredytów konsumpcyjnych, tańszych (dyskonto jest większe) i bardziej marżowych. Marek Witkowski upatruje nabywców raczej wśród banków, bo to one mogą sobie pozwolić na sfinalizowanie transakcji bez udziału funduszu sekurytyzacyjnego. Rynek wskazuje tradycyjnie na Aliora, który raz już przeprowadził taki zakup (tyle że kredytów konsumpcyjnych od HSBC), a także Getin Noble.
Złe długi mają wzięcie
Jeśli kupiec się znajdzie, będzie to pierwsza taka transakcja w sektorze bankowym. Znacznie więcej sprzedających i kupujących jest na rynku przeterminowanych kredytów. Przedmiotem transakcji są głównie kredyty konsumenckie. Hipoteczne są śladowe. Nominalna wartość długów klientów detalicznych, które trafiły pod młotek w I półroczu, wyniosła 3,2 mld zł. W drugiej połowie raczej będzie to mniejsza kwota i mało prawdopodobne, żeby trafiły się tak duże jednorazowe transakcje jak w I i II kw., kiedy Kredyt Bank sprzedał portfel o nominalnej wartości ponad 1 mld zł. — Pół roku temu postawiliśmy prognozę, że wartość nominalna rynku wierzytelności w 2011 r. detalicznych wyniesie 5 mld zł. Możliwe, że ta kwota zostanie przekroczona — mówi Michał Zasępa, członek zarządu Kruka. Według naszych informacji, aukcje przeterminowanych kredytów organizują Lukas Bank oraz Getin. Wartość obu pakietów wynosi po 200 mln zł każdy. Mniejsze portfele chcą sprzedać Eurobank i BZ WBK. — Niemal wszystkie banki sprzedają mniejsze lub większe portfele. Spora część będzie chciała pozbyć się z bilansów straconych kredytów już w tym roku — mówi Jacek Daroszewski, prezes Fast Finance.