Rozpoczęła się wyprzedaż kas
Wedle obowiązujących przepisów, kasy i drukarki fiskalne znajdujące się w magazynach dostawców tego typu sprzętu, nie mające nowych homologacji, za miesiąc będą miały wartość złomu. Użytkownik końcowy, który kupi taki sprzęt choćby 31 grudnia 2000 roku, będzie mógł go jednak używać przez pięć lat. Aby zminimalizować straty, dostawcy wyprzedają taki sprzęt poniżej kosztów własnych.
Z jednej strony Ministerstwo Finansów wciąż jest nakłaniane przez niektórych dostawców do zmian merytorycznych lub przynajmniej przesunięcia terminu wejścia w życie przepisów określających wymagania techniczne stawiane urządzeniom fiskalnym, kierowanym na rynek po 31 grudnia 2000 roku. Z drugiej zaś, firmy, które nie mają w swojej ofercie kas i drukarek fiskalnych z nowymi homologacjami, rozpoczęły wyprzedaż swoich zapasów. Mówi się przy tym, że w magazynach jednego z dostawców znajduje się ponad 10 tys. urządzeń, których nie można będzie sprzedawać w 2001 roku. Dwie inne firmy podejrzewa się o składowanie po kilka tysięcy takich urządzeń. Za miesiąc dla producentów i importerów będą one miały wartość złomu, jednak klienci, którzy je do tego czasu kupią, będą mogli z nich korzystać przez następne pięć lat.
Ceny poszły w dół
Nic więc dziwnego, że firmy starają się wypchnąć z magazynów co się da. Wyprzedaż kas trwa już od kilku tygodni. Ceny sprzętu osiągnęły poziom dotychczas nie spotykany. Rabaty dealerskie sięgają 50 proc. Kasy sprzedawane dotychczas za 999 zł oferowane są obecnie po 450 zł, czyli 100 USD. Jeszcze kilka tygodni temu tyle kosztował dobry kalkulator, a nie kasa fiskalna. Są jednak i większe bonifikaty. Od jednej z firm kasy wyceniane do niedawna na 1100--1200 zł można obecnie kupić za 700-800 zł. Jeżeli jednak klient zdecyduje się od razu na zakup co najmniej trzech maszyn, to za każdą zapłaci tylko 350 zł. Rabaty dealerskie to jednak nie wszystko. Jeden z głównych importerów sprzętu fiskalnego za każdą zainstalowaną kasę wypłaca serwisantom dodatkowe 50 zł. Mówi się, że inna firma premiuje sprzedaż użytkownikowi końcowemu dwa razy większą sumą.
Sprzedaż ze stratą
Wszystko wskazuje na to, że przynajmniej niektórzy z dotychczasowych potentatów rynku urządzeń fiskalnych sprzedają sprzęt poniżej kosztów własnych.
— Wiele modeli sprzedajemy obecnie po kosztach zakupu. Ich zwrot nie oznacza jednak, że na tym nie tracimy. Zakupy planujemy bowiem w cyklach półrocznych, a istnieją też koszty składowania — dodaje pragnący zachować anonimowość przedstawiciel branży.