Świeżo po ataku na WTC nikomu nie przyszło do głowy, że tak szybko zobaczymy główne indeksy światowe na poziomach, do których powoli zaczynamy się przyzwyczajać. Gazety piszą "jest dobrze", "powrót hossy", "byki rządzą" i itp. A ja drżę na samą myśl o entuzjazmie, który mógłby wrócić na parkiet.
Gęsia skórka bierze się z doświadczenia, do czego może prowadzić zanik instynktu samozachowawczego (m.in. lewarowane zakupy), jeśli tylko przybierze masowy charkater. Innymi słowy euforia jest warunkiem koniecznym, by skutecznie moc przeprowadzać dystrybucję. Jeżeli pozwoli się „dużym” opuścić rynek i skasować duży zysk, nie będzie miał kto tego rynku pilnować i spadki staną się nieuchronne.
Niezależnie od tego czy jesteśmy w pierwszej fali nowej hossy, czy silnie korygujemy bessę, by potem ustanowić nowe minima (z tym w przededniu zagrożenia światową recesją należy się liczyć) ruch korygujący ostatnie wzrosty zgodnie z teorią powinien okazać się silny, tzn. powinien zostać zniesiony przynajmniej w 50 proc. O krajowy parkiet jestem bardziej spokojny niż o giełdy dalekowschodnie i zachodnie.
Największa niepewność dotyczy gospodarki amerykańskiej, od czego jak wiadomo pośrednio zależy, co będzie się działo w innych zakątkach świata. Ciekawa analogia nasunęła mi się przy obserwacji różnych filozofii walki z recesją w USA i w Polsce. Tam obniżają podatki, u nas podnoszą, na szczęście zostawiając zyski z giełdy w spokoju. To tak jakby tam zapalali samochód z wyłądowanym akumulatorem pchając z górki, a u nas uparli się, że będą pchać go pod górę. To nic, że trudniej, ale za to jakambitnie i jak oryginalnie!!!. Całkiem inteligentny plan zakładający, że ucieczka przed podatkiem wpompuje oszczędności w giełdę, jak sądzę przez nowe emisje, może spalić na panewce jeżeli nie przywróci się obrotowi giełdowemu normalności i nie usunie patologii występujących na styku inwestor strategiczny, akcjonariusze mniejszościowi. Jak to się dzieje, że w jednych spółkach takiej sprzeczności nie ma (np. Pekao), a w innych są (kiedyś Agros, Elektrim teraz Stomil, Orbis). Bez systemowych zmian, nadzoru KPWiG oraz rozumnych decyzji Zarządu giełdy, blokujących np. spekulacyjne wzrosty by przeprowadzić pakietówki (tak było np. 2 lata temu z Sokołowem i może wydarzyć się z Rolimpexem) giełda utrwali powszechną wśród laików opinię, że jest rodzajem kasyna a nie miejscem dla długoterminowych inwestycji, gdzie interesy każdego nawet najmniejszego inwestora będą szanowane. Inaczej pozostanie sercem polskiej gospodarki, tyle tylko, że przed czwartym zawałem.