W ostatnim tygodniu inwestorzy próbowali kilkukrotnie przebić się przez psychologiczne poziomy. Bez skutku. Nawet jeżeli przez część sesji bykom udawało się pozostać powyżej wspomnianych barier, ostatnia godzina handlu przynosiła osłabienie strony popytowej i ponowną obniżkę kursów. Wydaje się, że ten swoisty odpoczynek dla naszych inwestorów już minął i czas na konkretne ruchy. Albo inwestorzy zaczną realizować krótkoterminowe zyski, albo uzupełnią portfele w kolejne pakiety papierów.
Pierwsza sesja nowego tygodnia powinna przynieść ulgę naszym inwestorom. Impulsem do wzrostów na GPW powinno być dobre zakończenie piątkowych notowań na Wall Street. Amerykańskich inwestorów ucieszył wynik testu wytrzymałości dla banków, który okazał się zgodny z wcześniejszymi przeciekami. O świeży kapitał będzie musiało postarać się jednak aż 10 z 19 przebadanych banków. W największej potrzebie są Bank of America (34 mld USD), Wells Fargo (13,7 mld USD) oraz Citigroup (5 mld USD). Jako, że nie było negatywnych niespodzianek, po potwierdzeniu informacji inwestorzy rozpoczęli skup akcji spółek z indeksu S&P Financials, dzięki czemu wskaźnik zyskał ponad 8 proc. To na pewno przełoży się na większe zakupu spółek finansowych w Europie i być może na GPW.
Rozpoczynający się tydzień przyniesie wiele istotnych informacji makroekonomicznych. Wśród nich we wtorek usłyszymy przemówienia Bena Bernanke. Według ostatnich podsumowań szefa Fedu wynik przeprowadzonego testu wytrzymałości w bankach powinien poprawić nieco nastroje. Do najważniejszych środowych publikacji należeć będą marcowa produkcja przemysłowa w Eurolandzie oraz sprzedaż detaliczna w USA. Najważniejszy odczyt w czwartek dotyczyć będzie złożonych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych z amerykańskiego rynku pracy. Z kolei w piątek inwestorzy będą się bacznie przyglądać zarówno dynamice PKB w Eurolandzie, jak i kwietniowej produkcji przemysłowej za Oceanem - rynek oczekuje, że spadła ona o 0,5 proc. miesiąc do miesiąca.
Na jutrzejszej sesji swoimi wynikami kwartalnymi pochwalą się Pekao oraz
PGNIG. Dla przypomnienia paliwowy potentat w IV kwartale zanotował gigantyczną
stratę w wysokości 310 mln zł.