Rozwód w Polskiej Grupie Supermarketów

Marcel ZatońskiMarcel Zatoński
opublikowano: 2013-05-15 00:00

Rodzimą sieć handlową opuszcza największy udziałowiec. Poszło o szyld i wspólne zakupy.

Najwięksi gracze na polskim rynku handlu detalicznego pochodzą z Portugalii, Niemiec, Wielkiej Brytanii i Francji, ale rodzime firmy nie wywieszają białej flagi i łączą siły w walce o lokalne rynki. W stworzonej sześć lat temu Polskiej Grupie Supermarketów (PGS) działa dziś już ok. 370 sklepów, generujących ponad 1,5 mld zł obrotów, a przedstawiciele sieci zapewniają, że do czerwca przyszłego roku będzie ich już 500. To głównie placówki pod szyldem Top Market — w całym kraju działa ich ok. 300. W ramach grupy funkcjonuje też niespełna 80 mniejszych sklepów pod szyldem Minuta8 i dwie placówki delikatesowe Delica.

PGS nie jest jednolitym organizmem — tworzą ją mniejsze, lokalne sieci, korzystające ze wspólnej platformy zakupowej i szyldów. Okazuje się jednak, że z zagraniczną konkurencją nie wszyscy chcą walczyć pod wspólną flagą. Na początku tego roku ze struktur PGS zaczęła wychodzić wywodząca się z Wielkopolski sieć Twój Market, w której działają 32 sklepy, a także piekarnia, cukiernia i dwa zakłady mięsne. Do tej pory była największym udziałowcem grupy.

— Powodem wyjścia ze struktur są różnice w wizji rozwoju obu firm. PGS zależało na tym, abyśmy pozbyli się szyldu Twój Market, znanego na naszym terenie i cieszącego się zaufaniem klientów, i zastąpili go nieznanym u nas Top Marketem. Dodatkowo polityka zakupowa grupy nie do końca wstrzeliwała się w gusta klientów z naszego regionu — mówi Piotr Białecki, pełnomocnik firmy w Twoim Markecie odpowiedzialny za rozwój sieci i inwestycje.

Przedstawiciele PGS nie chcą komentować poczynań Twojego Marketu, ale stawiają sprawę jasno: wielkopolska sieć z grupy nie wyszła, tylko została wyrzucona. Według KRS, wciąż jest udziałowcem ogólnopolskiej grupy, ale jej walne zgromadzenie zdecydowało o przymusowym umorzeniu udziałów — właśnie ze względu na sprzeciw wobec wspólnego szyldu. Teraz Twój Market na własną rękę będzie walczył o lokalny rynek. Poza Wielkopolską Twój Market ma sklepy w Kujawsko- -Pomorskiem i Łódzkiem. By je obsłużyć, buduje centrum logistyczne z magazynem o powierzchni 5 tys. mkw.

— W centrum logistyczne zainwestujemy ok. 8 mln zł. Jesteśmy już na finiszu negocjacji, dotyczących bezpośredniej współpracy z producentami i hurtownikami. Rozwijamy też dział kupiecki, analiz i marketingu, żeby negocjować lepsze ceny — mówi Piotr Białecki.

Zatrudniający ok. 800 osób Twój Market deklaruje, że ma obroty na poziomie 300 mln zł rocznie. Chce je poprawić, m.in. zmieniając wystrój starszych i przejętych w ubiegłym roku od spółki Trapex sklepów, a także dzięki rozwojowi organicznemu i kolejnym akwizycjom.

— Rośniemy w tempie średnio 30 proc. rocznie, notujemy też ok. 5-procentowy wzrost LfL [czyli na tej samej powierzchni sprzedaży co rok wcześniej — red.]. Do końca 2013 r. zbudujemy cztery markety, negocjujemy również z dwiema okolicznymi spółkami w sprawie przejęcia, ale wszystko wskazuje na to, że ten proces nie zakończy się w tym roku — mówi Piotr Białecki.