RPP jeszcze łagodna

JKW
opublikowano: 2010-11-24 00:00

Jeszcze nie czas na dokręcanie monetarnej śruby — uznała Rada Polityki Pieniężnej.

Jeszcze nie czas na dokręcanie monetarnej śruby — uznała Rada Polityki Pieniężnej.

Wbrew oczekiwaniom części ekonomistów, stopy procentowe Narodowego Banku Polskiego pozostały bez zmian. Główna już osiemnasty miesiąc z rzędu utrzymała się na rekordowo niskim poziomie 3,5 proc.

Rada Polityki Pieniężnej (RPP) tłumaczy w komunikacie, że za utrzymaniem łagodnej polityki przemawiają trzy argumenty. Po pierwsze, nadal nie widać presji inflacyjnej. Po drugie, koniunktura na świecie może się osłabić, więc podnoszenie stóp mogłoby być zbyt bolesne dla gospodarki. Po trzecie, wyższe stopy mogłyby zbyt mocno przyciągnąć zagraniczny kapitał spekulacyjny, co umocniłoby złotego i uderzyło w eksporterów.

— Rada dyskutuje nie o tym, czy podnieść stopy, tylko kiedy. Na razie górą są członkowie, którzy uważają, że nie powinno to nastąpić w tym roku — uważa Maciej Reluga, główny ekonomista BZ WBK.

Kiedy zatem stopy pójdą w górę? Według wielu analityków, pierwszą podwyżkę zobaczymy w pierwszym kwartale 2011 r.

— Do tego czasu inflacja pewnie podskoczy do około 3,5 proc. [z 2,8 proc. w październiku — red.], czyli zbliży się do głównej stopy NBP. To może skłonić RPP do reakcji. Lepiej byłoby, gdyby podejmowała decyzje wyprzedzająco — mówi Maciej Reluga.

Podwyżki na początku nowego roku spodziewa się też Maja Goettig, główna ekonomistka Banku BPH. Dodaje, że wówczas inflację wspierać będą podwyżki VAT.

Od przyszłego roku posiedzenia decyzyjne RPP będą zwoływane nie pod koniec, lecz na początku każdego miesiąca. Prawdopodobnie chodzi o to, by członkowie mieli większy zasób informacji — obecnie decydują o wysokości stóp tuż przed publikacją danych o sprzedaży, bezrobociu, PKB i przed decyzją Fed.