Zdaniem Rafała Antczaka z Centrum Analiz Społeczno- -Ekonomicznych, RPP powinna wstrzymać się z kolejnymi obniżkami do chwili, kiedy zaczną być widoczne efekty poprzednich cięć. A nie stanie się to wcześniej niż w połowie 2002 roku. I dlatego nie może być mowy o uleganiu jakimkolwiek naciskom.
Joanna Wrześniewska (Polsat): Znów mamy rekord. Ustanowił go wczoraj mocny złoty. Za dolara trzeba było zapłacić 3,90 zł. Ale podobno nie należy się z tego cieszyć?
Rafał Antczak (Centrum Analiz Społeczno- -Ekonomicznych): Zależy kto. Jeżeli mierzymy siłę polskiej gospodarki, to waluta jest tej siły wyznacznikiem. Nie jest to jednak dowód na to, że polska gospodarka umocniła się w ciągu ostatnich dwóch lat aż o 19 proc. wobec gospodarek dolarowych, np. amerykańskiej.
Co dokładnie znaczy ten rekord?
To znaczy, że polski pracownik jest na tyle wydajny i efektywny, iż jego płaca wyrażona w dolarach o tyle wzrasta.
Dlaczego złoty tak się umacnia?
Po pierwsze działają na niego czynniki fundamentalne — na poziomie przedsiębiorstw, które poprawiają efektywność.
Czyli bezrobocie jest dobrym zjawiskiem, świadczącym, że przedsiębiorstwa potrafią dobrze gospodarować.
Bezrobocie jest fatalnym zjawiskiem. Można je było jednak przewidzieć już kilka lat temu.
Przejdźmy do RPP. Wicepremier Marek Pol powiedział, że należy obniżyć stopy procentowe o 4-5 proc. Czy ta wysokość jest realna.
Można obniżyć i o 10 proc., a wtedy stopy procentowe w wyrażeniu realnym będą wynosiły zero. Wówczas ekspansja kredytowa będzie bardzo duża. Depozyty z banków znikną, a Polska będzie doświadczała kryzysu systemu bankowego.
Ekonomiści twierdzą, że trzy procent to już byłoby za dużo.
Są duże przesłanki do tego, że tak duże obniżki stóp powodować będą impulsy inflacyjne. Ekonomiści to wiedzą. Politycy inflacji się nie boją, dlatego żyją w przeświadczeniu, że cięcie o 5 proc. da tylko i wyłącznie korzystne dla gospodarki efekty.
O ile powinny zostać obniżone stopy procentowe, by nie wywołać kryzysu?
Zawsze byłem zwolennikiem ostrożnych, stopniowych obniżek stóp, można obniżać stopy o 50-100 punktów i przyglądać się, jakie to będzie wywoływać efekty. RPP w ciągu roku obniżyła stopy o 750 punktów bazowych, banki jednak nie poszły tym tropem. Dlatego należy jeszcze poczekać na efekty tamtych obniżek RPP. A te będą widoczne najwcześniej w połowie 2002 roku.