RPP nie tnie stóp, bo boi się o budżet

Marek Knitter
opublikowano: 2003-08-28 00:00

RPP — mimo nadziei niektórych ekonomistów — nie obcięła wczoraj stóp procentowych, choć opublikowane po południu dane o cenach żywności przemawiają za redukcją.

Rada Polityki Pieniężnej (RPP) po dwudniowym posiedzeniu zdecydowała o niezmienianiu stóp procentowych. W głosowaniu uczestniczył już zwolennik głębszych redukcji — Jan Czekaj, wybrany we wtorek i zaprzysiężony w środę rano nowy członek RPP. Nie uczestniczył zaś Marek Dąbrowski, uważany za przeciwnika obniżek. Z rozkładu głosów wynika, że o decyzji zadecydować mógł głos Leszka Balcerowicza, szefa RPP. Ostatnie wypowiedzi prezesa NBP wskazywały, że może być przeciwko redukcji ze względu na krytyczny stosunek do niepewnej sytuacji finansów publicznych.

Mimo że większość analityków i ekonomistów nie spodziewała się redukcji stóp po zakończonym wczoraj posiedzeniu RPP, niemal wszyscy są zgodni, że obniżki wciąż są możliwe. Świadczy o tym utrzymująca się na niskim poziomie (0,8 proc.) inflacja oraz brak presji na wzrost cen w związku ze słabym popytem.

Kolejnym potwierdzeniem tych tendencji są opublikowane wczoraj informacje o cenach żywności w pierwszej połowie sierpnia. W porównaniu z analogicznym okresem lipca były one niższe o 2,8 proc. Główną zasługę mają tu spadające (sezonowo) ceny warzyw (o 26,1 proc.) oraz owoców (10 proc.). Ceny pozostałych produktów żywnościowych, napojów oraz wyrobów tytoniowych niemal nie ulegały zmianom.

Z komunikatu opublikowanego po posiedzeniu RPP wynika, że członkowie rady dostrzegają czynniki ograniczające inflację, na które zwracają uwagę ekonomiści. Ich obawy budzą jednak coraz liczniejsze sygnały, mogące świadczyć, że w przyszłości presja na wzrost cen nasili się. Główne to coraz wyraźniejsze sygnały ożywienia gospodarczego oraz duża niepewność dotycząca skali deficytu ekonomicznego finansów publicznych w tym i przyszłym roku.

— Biorąc pod uwagę strukturę naszego wzrostu obecne ożywienie jest zrównoważone i nie stwarza dużego zagrożenia dla inflacji. Głównym motorem wzrostu jest eksport. Dlatego do końca roku oczekujemy obniżenia stóp o 25-50 pkt bazowych, ale dopiero, gdy poznamy szczegóły przyszłorocznego budżetu — uważa Rafał Benecki, ekonomista Banku Millennium.