W środę kurs rubla zbliżył się do 100 za dolara, czyli poziomu notowanego w marcu ubiegłego roku, czyli niedługo po napaści Rosji na Ukrainę. W pewnym momencie rubel słabł nawet o 28 proc. W czwartek umacnia się o ok. 0,5 proc. do 97,34 za dolara.
Jeszcze w środę Bank Rosji ogłosił, że nie będzie do końca roku kupował walut na rynku na rzecz Ministerstwa Finansów, co oznacza odejście od reguły budżetowej. Tłumaczył to potrzebą zmniejszenia zmienności. Reuters zwraca uwagę, że oznacza to w praktyce wzrost podaży zagranicznych walut netto na rynku z równowartości 500 mln rubli dziennie do 2,3 mld rubli.
Reuters pisze, że analitycy sygnalizują konieczność bardziej zdecydowanych działań, aby nastąpiła istotna zmiana sytuacji. Dmitrij Polewoj, szef inwestycji w Locko-Invest powiedział agencji, że ruchu banku centralnego nie można nazwać nawet półśrodkiem ze względu na jego skalę.

