Wzmocnienia transferowe za pieniądze inwestorów. Klubowi marzą się europejskie puchary, już w sezonie 2009/10.
Rozpoczęła się oferta prywatna chorzowskiego klubu piłkarskiego. Czasy nie są dobre, ale Ruch nie spuszcza z tonu.
— Liczymy na uzyskanie powyżej 4 mln zł — zapowiada Katarzyna Sobstyl, prezes spółki.
To prawie taka sama kwota, o jakiej mówiło się na wiosnę (5 mln zł), kiedy to Ruch jako pierwszy polski klub piłkarski rozpoczął proces wprowadzenia swoich papierów do handlu rynkowego. Spółka rozpocznie przygodę od New Connect.
— Debiut planujemy na listopad. Ale w perspektywie kilku lat moim marzeniem jest przeprowadzka na główny parkiet giełdowy. To będzie jak awans z drugiej ligi do ekstraklasy — mówi Katarzyna Sobstyl.
Pieniądze uzyskane z emisji spółka chce wydać na transfery wzmacniające klub, ale okienko transferowe zostanie otwarte dopiero w styczniu. Dlatego na razie skupi się na rozwinięciu sprzedaży gadżetów i pamiątek klubowych. To w przyszłości ma być jedno z głównych źródeł dochodów klubu. Powstały już nawet szacunki finansowe na najbliższe trzy lata. Wynika z nich, że w tym roku Ruch wykaże około 10 mln zł obrotów i 250 tys. zł zysku. W 2011 r. kwoty te powinny urosnąć odpowiednio do 16 mln zł i 2 mln zł. Przyspieszenia firma spodziewa się od 2009 r., kiedy, jak zakładają plany zarządu, Ruch dostanie się do europejskich pucharów i widać będzie realne ożywienie w branży w związku z Euro 2012. W obecnym sezonie ekstraklasy chorzowski klub celuje w 5-7 miejsce w ekstraklasie (teraz jest czwarty). Poprzedni zakończył na 10. pozycji.
Jako że oferta ma charakter niepubliczny, spółka nie może ujawniać jej szczegółów. Wiadomo tylko, że po emisji kontrolę nad klubem zachowa Mariusz Klimek, właściciel spółki odzieżowej Reporter. Nowi akcjonariusze będą mieli 10-12 proc. kapitału. Szukaniem inwestorów na walory Ruchu zajął się dom maklerski Secus Asset Management.
13
Tyle razy piłkarze Ruchu Chorzów byli mistrzami Polski.