Gigantyczne zatrudnienie, utrata rynku reklamy i znikający abonament zaowocowały pierwszą w historii stratą TVP
Zarząd wiedział o możliwych problemach finansowych i nie reagował. To działanie na szkodę spółki — mówi Tomasz Rudomino.
Ubiegły rok był dla finansów Telewizji Polskiej zły, ten rok — może być jeszcze gorszy. To wiadomo od paru tygodni, głównie z wypowiedzi Tomasza Rudomino, oddelegowanego z rady nadzorczej do zarządu TVP. Winien jest zawieszony zarząd z prezesem Andrzejem Urbańskim na czele — mówi "PB" Tomasz Rudomino.
— W czerwcu ubiegłego roku biuro restrukturyzacji i finansów ostrzegało radę nadzorczą, że spadek wpływów z abonamentu wpłynie na kondycję firmy w stopniu dużo większym niż się spodziewano. Apelowało do ograniczenie wydatków — mówi Tomasz Rudomino.
Gigantyczna strata
W ubiegłym roku TVP otrzymała 417 mln zł z tytułu abonamentu, czyli 82 proc. prognozowanych pieniędzy. Ale spadek wpływów abonamentowych to stosunkowo drobny powód kłopotów TVP. "PB" już kilkakrotnie pisał, że TVP jest niewydolna, że nie przeprowadza restrukturyzacji gigantycznego zatrudnienia, że ostro traci rynek reklamowy na rzecz konkurencji (z nieoficjalnych informacji wynikało, że po raz pierwszy telewizja nie zrealizowała budżetu reklamowego w ubiegłym roku).
— Mam wrażenie, że zarząd z prezesem Andrzejem Urbańskim ignorował te ostrzeżenia. Przeciwnie — opublikował w prasie skierowane do ministra skarbu ogłoszenie mówiące o tym, jak fantastyczna jest sytuacja w Telewizji Polskiej. Zarząd permanentnie ignorował niebezpieczeństwo dla spółki związane ze spadającymi wpływami abonamentowymi, nie miał programu oszczędnościowego, który przygotowałby telewizję do tąpnięcia na rynkach światowych, tym bardziej że od jesieni prognozy były bardzo złe. Można to potraktować jako złą wolę — mówi Tomasz Rudomino.
Na koniec września TVP miała 61 mln zł zysku netto przy 1,5 mld zł przychodów. Tomasz Rudomino mówi, że za cały rok będzie strata operacyjna i 78 mln zł straty netto. Nigdy w historii TVP nie zdarzyło się, by telewizja zakończyła rok stratą netto. Ostateczny wynik netto będzie zależał od polityki rezerw. Prasa pisała o rezerwach na sumę 180 mln zł utworzonych przez zarząd Andrzeja Urbańskiego, z czego 130 mln zł było kwestionowane przez ministra skarbu. Ich rozwiązanie może zrobić z ubiegłorocznej straty zysk.
— Strata na poziomie operacyjnym pozostanie. To efekt spadku wpływów abonamentowych, niższych niż prognozowanych wpływów reklamowych i nieudolnej restrukturyzacji. Ubiegłoroczny wynik obniżył słaby złoty, inwestycje i zakupy programowe stały się o wiele droższe — mówi Tomasz Rudomino.
W tym roku strata może sięgnąć 70 mln zł. Poprzednio mówiło się o 300 mln zł. Tomasz Rudomino wielokrotnie mówił o ostrych cięciach, jakich musiał dokonać w TVP.
— W styczniu i lutym tego roku obserwujemy spadki wpływów reklamowych. To nie jest dobry prognostyk na resztę roku — mówi Tomasz Rudomino.
Ratunek w ustawie
Kojarzony z Samoobroną Tomasz Rudomino jest oddelegowany do zarządu na trzy miesiące, do 19 marca. Zapewnia, że nie trzyma się kurczowo stołka, ale puszcza oko do Platformy Obywatelskiej, przygotowującej wraz z SLD ustawę medialną.
— Ustawa medialna jest szansą dla telewizji publicznej. Zapewnia taki strumień finansowania, który może przywrócić należne jej miejsce głównego rozgrywającego na rynku telewizyjnym. Pomoże też sfinansować inwestycje niezbędne do rozwoju technologicznego i cyfryzacji — mówi Tomasz Rudomino.
Jednym z bardziej gorących tematów dotyczących inwestycji jest od kilku lat platforma satelitarna Telewizji Polskiej, do której namawia ją operator satelitarny SES Astra. Kolejne zarządy mówią o konieczności stworzenia takiej platformy w TVP, ale żaden się na to nie zdecydował.
— Jestem za własną platformą satelitarną. Ale nie zdążę jej przygotować. Jestem tutaj tylko do 19 marca. W TVP nie ma stworzonego jednorodnego modelu biznesowego i opracowanej zawartości programowej na użytek przyszłych zdarzeń. Jest tylko studium technologiczne i rozważania formalnoprawne dotyczące możliwości wprowadzenia cyfryzacji. To zdecydowanie za mało — mówi Tomasz Rudomino.
Okiem rywala
Marcin Bochenek
zawieszony członek zarządu TVP
Koszty trzeba liczyć uczciwie
Zarzut jest absurdalny i niesprawiedliwy. Jest kolejną próbą uwiarygodnienia się Tomasza Rudomino. Jedyne efekty działalności obecnego zarządu i programu oszczędnościowego to zatrudnianie ludzi z LPR i Samoobrony. Nie wiem, skąd wynika ta strata. Wynik po 11 miesiącach 2008 r. był dodatni. Wszystko zależy od tego, jak się liczy różne koszty. Jestem za tym, by je liczyć uczciwie. Najpierw Tomasz Rudomimo mówił, że TVP wyjdzie w ubiegłym roku na zero. Teraz mówi o 80 mln zł straty. Co to za księgowość?
Oczekuję, że ktoś mi pokaże jakąkolwiek nierozważną finansowo decyzję, jaką podjąłem. Nie zatrudniałem żadnych doradców, dbałem o koszty, nie miałem żadnych martwych dusz.
Informacje o planowanych przez poprzedni zarząd stratach są wybrane wyrywkowo z procesu prac nad budżetem i niekoniecznie prawdziwe. Prac nie skończyliśmy, więc trudno się do tego procesu w ogóle odnosić.
Magdalena
Wierzchowska