Rudomino puszcza oko do PO

Magdalena Wierzchowska
opublikowano: 2009-03-04 06:55

Gigantyczne zatrudnienie, utrata rynku reklamy i znikający abonament zaowocowały pierwszą w historii stratą TVP

Zarząd wiedział o możliwych problemach finansowych i nie reagował. To działanie na szkodę spółki — mówi Tomasz Rudomino.

Ubiegły rok był dla finansów Telewizji Polskiej zły, ten rok — może być jeszcze gorszy. To wiadomo od paru tygodni, głównie z wypowiedzi Tomasza Rudomino, oddelegowanego z rady nadzorczej do zarządu TVP. Winien jest zawieszony zarząd z prezesem Andrzejem Urbańskim na czele — mówi "PB" Tomasz Rudomino.

— W czerwcu ubiegłego roku biuro restrukturyzacji i finansów ostrzegało radę nadzorczą, że spadek wpływów z abonamentu wpłynie na kondycję firmy w stopniu dużo większym niż się spodziewano. Apelowało do ograniczenie wydatków — mówi Tomasz Rudomino.

W ubiegłym roku TVP otrzymała 417 mln zł z tytułu abonamentu, czyli 82 proc. prognozowanych pieniędzy. Ale spadek wpływów abonamentowych to stosunkowo drobny powód kłopotów TVP. "PB" już kilkakrotnie pisał, że TVP jest niewydolna, że nie przeprowadza restrukturyzacji gigantycznego zatrudnienia, że ostro traci rynek reklamowy na rzecz konkurencji (z nieoficjalnych informacji wynikało, że po raz pierwszy telewizja nie zrealizowała budżetu reklamowego w ubiegłym roku).

Na koniec września TVP miała 61 mln zł zysku netto przy 1,5 mld zł przychodów. Tomasz Rudomino mówi, że za cały rok będzie strata operacyjna i 78 mln zł straty netto. Nigdy w historii TVP nie zdarzyło się, by telewizja zakończyła rok stratą netto. Ostateczny wynik netto będzie zależał od polityki rezerw.