Dominion Voting Systems dostarczyło maszyny do głosowania użyte podczas ostatnich wyborów prezydenckich. Giuliani, a także jego współpracownicy, publicznie twierdzili po ich przeprowadzeniu, że spółka uczestniczyła w zmowie, której celem było przyznanie części głosów oddanych na Trumpa jego rywalowi, Joe Bidenowi. W pozwie spółka zwróciła uwagę, że „nie był gotów przedstawić swoich nieprawdziwych twierdzeń o fałszerstwie wyborczym Dominion i jego maszyn do głosowania w sądzie”. Zamiast tego „wprowadzał w błąd miliony ludzi wmawiając im, że Dominion ukradło ich głosy i sfałszowało wybory”.
Około dwa tygodnie temu Dominion pozwało Sidney Powell, inną byłą prawniczkę Donalda Trumpa, także zażądało od niej 1,3 mld USD odszkodowania za naruszenie dobrego imienia i spowodowane szkody.
Powell głosiła po przegranych przez Trumpa wyborach prezydenckich teorie spiskowe. Twierdziła m.in., że agenci Iranu i Chin włamali się do maszyn do głosowania dostarczonych przez Dominion aby sfałszować wynik wyborów tak, by głosy oddane na Trumpa zostały zaliczone jako głosy oddane na Bidena. Przekonywała także, że nieżyjący prezydent Wenezueli Hugo Chavez miał wpływ na oprogramowanie, które w przyszłości miało być wykorzystane do spowodowania porażki Trumpa.