Polski Fundusz Funduszy Wzrostu (PFFW), czyli projekt Europejskiego Funduszu Inwestycyjnego (EFI) i Banku Gospodarstwa Krajowego (BGK), zaczyna się kręcić. — Prowadzimy już zaawansowane rozmowy z dwoma funduszami private equity, które możemy wesprzeć. Umowy wkrótce — mówi Graham Cope z EFI.
— To duże, międzynarodowe fundusze inwestycyjne. Znakomici partnerzy — dodaje Piotr Kuszewski, doradca prezesa BGK. Koncept zakłada, że PFFW będzie wspierać fundusze venture capital, private equity i mezzanine po to, by inwestowały w firmy w fazie wzrostu, niepubliczne i innowacyjne. Bo tu jest luka: większość funduszy obecnych w Polsce koncentruje się na firmach dojrzałych.
Docelowo PFFW będzie mieć do dyspozycji 180 mln EUR (774 mln zł), na razie ma 90 mln EUR (387 mln zł) — dwie trzecie dał BGK, a jedną trzecią EFI, ale może zwiększyć udział do 60 mln EUR.
— Po resztę wyjdziemy na rynek. Dajemy sobie 18 miesięcy na dojście do 180 mln EUR, co i tak będzie tylko pierwszym etapem działalności. Jeśli będą sukcesy, zainwestujemy więcej — zapowiada Graham Cope.
Liczy na udział inwestorów instytucjonalnych, ale na początku poradzi sobie i bez nich. Na tym etapie PFFW jest w stanie podpisać umowy nawet z sześcioma funduszami, które wykazują duże zainteresowanie.
— Dla naszej branży kluczowe jest to, że PFFW będzie lokalnym inwestorem, a takich na polskim rynku bardzo brakuje. Poza tym będzie pełnił rolę inwestora typu „cornerstone”, czyli kluczowego i zachęcającego pozostałych do wejścia w projekt — tłumaczy Barbara Nowakowska, dyrektor zarządzająca Polskiego Stowarzyszenia Inwestorów Kapitałowych.