Operację związaną z wymianą walut Eurolandu na euro w Polsce będzie regulować specjalnie przygotowywana ustawa - powiedział Leszek Balcerowicz, prezes Narodowego Banku Polskiego. Niemniej zarówno banki komercyjne, organizacje społeczne, przedsiębiorcy oraz osoby fizyczne będą szeroko informowane o zachodzących zmianach. Jak podkreśla prezes NBP, jest to tym bardziej ważne, że 90 proc społeczeństwa nie wie o planowanej wymianie walut.
- Od 1 stycznia 2002 r. wszelkie świadczenia, które wcześniej były dokonywane w walutach narodowych, będą zamienione na euro. W przypadku umów kredytowych, które zostały podpisane wcześniej, a będą uruchamiane po 1 stycznia 2002 r., nastąpi automatyczna realizacja w euro. Ta sama sytuacja dotyczy spłat pożyczek i weksli - wyjaśnia Leszek Balcerowicz.
Podkreśla też, że depozyty z dniem 1 stycznia banki automatycznie przeliczą według ustalonego wcześniej kursu na euro bez jakichkolwiek opłat.
- Odpowiedzialność za sprawne przeprowadzenie wymiany walut krajów strefy euro w Polsce spoczywa głównie na bankach komercyjnych - mówi Leszek Balcerowicz.
Dodaje, że od 1 stycznia 2002 r. nie będzie można dokonywać żadnych płatności bezgotówkowych w obrocie krajowym i zagranicznym za pomocą obecnie jeszcze obowiązujących walut narodowych strefy euro. Również od 1 stycznia 2002 r. bankomaty na obszarze Unii Gospodarczo-Walutowej (UGW) będą wydawać jedynie banknoty euro, a po 28 lutego 2002 r. na terenie UGW waluty narodowe będzie można wymieniać jedynie w bankach.
- Według wstępnych szacunków, przed 1 stycznia 2002 r. NBP będzie potrzebował około 20 mln EUR (70 mln zł), zaś banki komercyjne będą musiały się zaopatrzyć w sumę około dziesięciokrotnie większą - wyjaśnia prezes NBP.
Dodaje, że banki komercyjne powinny jak najszybciej rozmawiać z bankami zachodnimi, w których do tej pory zaopatrywały się w walutę na temat szczegółów całej operacji. Ostrzega, że im bardziej będą zwlekać, tym większe będą koszty, jakie poniosą. Chodzi nie tylko o koszty związane z logistyką.
Przedstawiciele NBP ostrzegają też przed przywożeniem zbyt dużej ilości bilonu, którego wymiana może podlegać dosyć dużej opłacie.
- Biznes po staremu, po prostu nowa waluta - podsumowuje Leszek Balcerowicz.
Mira Wszelaka, [email protected]