Rusza platforma obrotu energią
Utworzona przez Elektrownię Bełchatów II internetowa Platforma Obrotu Energią Elektryczną ma ruszyć w pierwszym kwartale 2001 r. POEE zamierza zająć się kojarzeniem ofert zakupu i sprzedaży oraz obrotem na własny rachunek. Giełda Energii nie obawia się konkurencji ze strony platformy, twierdząc, że POEE obejmie inny segment rynku.
Przedstawiciele El Bełchatów II (spółki zależnej El Bełchatów) liczą, że w drugiej połowie stycznia przyszłego roku za pośrednictwem Platformy Obrotu Energią Elektryczną zostaną zawarte pierwsze energetyczne kontrakty handlowe.
— Początkowo chcemy pośredniczyć w zawieraniu kontraktów miesięcznych, które trzeba zgłaszać operatorowi systemu dwa- -trzy tygodnieprzed realizacją. Jeśli nasi uczestnicy podpiszą umowy na przełomie stycznia i lutego, w marcu będzie mógł nastąpić fizyczny przepływ energii — wyjaśnia Szymon Kosiński, odpowiedzialny za obrót energią elektryczną w Bełchatowie II.
Agent i pośrednik
Według Tadeusza Banasiaka, prezesa El Bełchatów II, działalność POEE ma objąć dwa obszary — kojarzenie kontrahentów i pośrednictwo w obrocie energią. Pierwsza z tych dziedzin jest zbliżona do działalności Giełdy Energii, z tą różnicą, że na parkiecie transakcje realizowane są po cenie równowagi, zaś na platformie — po cenach uzgodnionych indywidualnie przez oferentów.
— Nasza przewaga nad GE będzie polegała na większej łatwości zawierania transakcji. Będziemy też wymagali od naszych uczestników mniejszych zabezpieczeń i pobierali niższe prowizje. Opłata za skojarzenie odbiorcy z wytwórcą ma wynosić 40 gr za MWh, a zabezpieczenie dostawy — około 8 zł za MWh. Taka kwota wystarczy, aby — w razie niewywiązania się z umowy przez dostawcę — odbiorca mógł bez straty dokupić brakującą energię na rynku bilansującym. Zabezpieczenia wypłacalności będziemy wymagali tylko od spółek obrotu i odbiorców spoza sektora — zapowiada Tadeusz Banasiak.
Przeciętna prowizja na GE wynosi obecnie około 1 zł za MWh, a transakcje muszą być zabezpieczone w 100 proc.
Miejsce dla wszystkich
Przedstawiciele POEE nie chcą, aby platforma była postrzegana jako konkurencja dla Giełdy Energii.
— Widzimy dla siebie miejsce obok GE. Naszymi potencjalnymi klientami są firmy zainteresowane handlem energią na podstawie średnioterminowych umów dwustronnych, podczas gdy na GE notowania odbywają się w systemie godzinowym. Konkurentem giełdy możemy stać się w przyszłości, gdy zostanie uruchomiony parkiet terminowy — uważa Szymon Kosiński.
Ewentualnej konkurencji ze strony POEE nie obawia się też sama Giełda Energii.
— Handel na GE jest mniej ryzykowny. Płatności są zabezpieczone, a realizacja transakcji — pewna. Platforma może być dla nas konkurentem dziś, gdy rynek jest nie ukształtowany, w przyszłości natomiast oba podmioty będą działały w innych segmentach — uważa Jan Buczkowski, prezes GE.
Więcej chętnych
POEE nie będzie jedyną internetową platformą obrotu energią. Uruchomienie polskiej strony zapowiada m.in. amerykański koncern energetyczny Enron, który obsługuje już podobne platformy w innych krajach. Od września działa natomiast strona Pierwszej Polskiej Prywatnej Giełdy Energii. Jej właścicielem jest niemiecka spółka nie związana z branżą energetyczną. Organizatorzy PPGE przyznają, że nie mają żadnego doświadczenia w obrocie energią, zapewniając jednocześnie, że już udało im się poprzez platformę skojarzyć partnerów handlowych w Polsce.