Ruszyły przetargi za 270 mln zł

Mariusz Zielke
29-08-2006, 00:00

Resort edukacji ogłosił duże zamówienia na informatyzację szkół. Spora część pieniędzy trafi do portfeli giełdowych spółek.

W końcu ruszyły od dawna oczekiwane zamówienia na dostawy pracowni internetowych dla szkół. Resort edukacji ogłosił dwa przetargi: za 230 mln zł na dostawy pecetów i za 40 mln zł na pracownie oparte na macintoshach. Większy przetarg został podzielony na pięć części. Jest bardzo prawdopodobne, że podzielą się nimi głównie giełdowe spółki: ABG Ster-Projekt, Comarch, Computerland i Emax. Te firmy wygrały bliźniaczy przetarg sprzed roku (za 250 mln zł, podzielony na cztery części).

Mimo że oferty składają integratorzy, zamówienia w szkołach są najważniejsze dla producentów komputerów.

— Tak naprawdę oferty budują i najlepiej na nich zarabiają dostawcy. Integratorzy dokładają marżę i instalują sprzęt, ale największy ciężar realizacji jest na barkach dostawców sprzętu — mówi przedstawiciel jednej z firm komputerowych.

Rok temu najwięcej sprzętu dla szkół sprzedali: NTT, Optimus, Action i Incom. Optimus i Action to spółki giełdowe. NTT wkrótce zamierza wybrać się na parkiet. Ta warszawska firma miała udział w kontraktach na dostawy pracowni dla szkół i bibliotek za łączną kwotę ponad 200 mln zł.

Wymienione firmy są faworytami tegorocznych konkursów. Walkę o zamówienia zapowiadają też inni, którzy liczą na przełamanie „monopolu krajowych dostawców”. Ostrą walkę w tych przetargach zapowiadała ostatnio na łamach „PB” niemiecka Maxdata.

— Przetarg ten jest finansowany w większej części z funduszy unijnych i liczymy na to, że po raz pierwszy w historii europejscy producenci PC dostaną równe szanse wzięcia w nim udziału — mówił w „PB” Jarosław Nowicki, dyrektor polskiego oddziału producenta.

Te i poprzednie przetargi resort edukacji organizuje w ramach specjalnego programu współfinansowanego z Europejskiego Funduszu Społecznego. Łącznie na wyposażenie pracowni i bibliotek w pracownie internetowe możemy wykorzystać 1,5 mld zł (z czego 75 proc. kosztów pokrywa UE). Pieniądze trzeba jednak zakontraktować do końca 2006 r., a to nie będzie łatwe. Na razie przetargi szły z dużymi problemami, pierwsze duże zamówienia zostały unieważnione. Dopiero po wakacjach 2005 r. (mimo że projekt został stworzony w wakacje 2004 r.) udało się rozstrzygnąć pierwsze konkursy. Później worek z przetargami się rozsypał, ale pojawiły się zarzuty o nieformalny podział zamówienia między zainteresowane firmy. Te odpowiadają, że zarzuty są bzdurne. Jednak faktycznie większość konkursów odbyła się praktycznie bez konkurencji (dwie oferty od jednego producenta sprzętu).

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Zielke

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Ruszyły przetargi za 270 mln zł