Kolejne duże zamówienia w szkołach. Kolejne, które już wzbudzają emocje i podejrzenia tych, którzy mają mniejsze szanse na zwycięstwo.
Blisko 5,5 tys. centrów multimedialnych wartych około 80 mln zł ma do czerwca 2006 r. trafić do polskich bibliotek szkolnych. Resort edukacji w piątek ogłosił przetarg na dostawę tych pracowni, dzieląc konkurs na cztery tury (regionalnie). To część wartego 1,5 mld zł programu komputeryzacji polskich szkół w 75 proc. finansowanego ze środków unijnych. Od wakacji przeprowadzono przetargi na łączną kwotę 0,5 mld zł (część jest już w realizacji). W całym projekcie nie brakowało kontrowersji (od problemów z ogłoszeniem i rozstrzygnięciem przetargów po podejrzenia o zmowę w stosunku do zwycięzców).
Głosy niezadowolenia
Przy konkursach na centra niezadowoleni pojawili się już przed publikacją ogłoszenia.
— Proszę zwrócić uwagę na ogłoszenie, które ukaże się jutro na stronie internetowej resortu edukacji — powiedział nam przedstawiciel jednej z firm komputerowych w czwartek.
Poinformował, że chodzi o przetarg na centra, a warunki przystąpienia do niego będą tak sformułowane, by mogły w nim wystąpić tylko te firmy, które dostarczają sprzęt w obecnie trwających konkursach.
— To ograniczanie konkurencji i utrwalanie pozarynkowego układu, który stworzono na potrzebę realizacji projektu dla szkół — mówi nasz rozmówca.
Sprawdziliśmy. Resort umożliwia co prawda złożenie wniosku o udział w postępowaniu każdemu, ale jeśli zostanie złożonych takich wniosków więcej niż 5, to zadecydują doświadczenia przy wielkich zamówieniach. A takie będą mieli wygrani w ostatnich przetargach. Uprzywilejowani będą głównie: ABG, Comarch, Emax i Computerland, którzy dostarczali sprzęt czterech producentów: Action, NTT, Optimusa i Incomu. Przedstawiciele tych firm uważają oskarżenia o zmowę i preferowanie ich przez resort za śmieszne.
— To najważniejsi integratorzy i producenci sprzętu w Polsce. Nikt inny nie byłby w stanie wykonać tak dużych zamówień, więc nie ma mowy o żadnych preferencjach. Jeśli ktoś czuje się skrzywdzony, niech zaprotestuje — twierdzi przedstawiciel jednej z firm.
Terminy napięte
Resortowi zależy na szybkim rozstrzygnięciu przetargu i realizacji zamówienia. Trudno się jednak dziwić – w 2006 r. będzie mógł wydać prawie 1 mld zł, głównie z funduszy unijnych. Jak nie wykorzystamy tych pieniędzy, będzie wstyd.
Pracownie dla bibliotek składają się z czterech komputerów, urządzenia wielofunkcyjnego (drukarka, skaner, ksero w jednym) oraz oprogramowania i urządzeń sieciowych. Klasy internetowe w szkołach mają od 10 do 20 pecetów i bogatsze wyposażenie.