Od 14 lutego można kupić bilety na loty linią Ryanair z Krakowa do Gdańska. Ruszą 1 lipca i będą realizowane trzy razy w tygodniu.
— W podjęciu tej decyzji pomogły dobra sprzedaż połączeń z Warszawy do Wrocławia i Gdańska oraz zapotrzebowanie Małopolski na połączenie z północą kraju. Mamy na nowej trasie bezpośrednią konkurencję Eurolotu, ale jesteśmy tani i odniesiemy sukces — uważa Katarzyna Gaborec z Ryanaira. Port lotniczy w Krakowie jest drugą (po Wrocławiu) bazą Irlandczyków w Polsce.
W 2013 r. Ryanair przewiózł tu 1,7 mln pasażerów, co oznacza wzrost o 18 proc. w porównaniu z 2012 r. Według ekspertów, na trasie Kraków — Gdańsk nie ma miejsca dla dwóch przewoźników.
— Wprawdzie trasy z południa Polski do Gdańska generują największy potencjał ruchu (poza połączeniami do Warszawy), ale nie sądzę, by obie linie się pożywiły. Będą konkurowały o podobnego pasażera, każda ma swoje przewagi — ocenia Sebastian Gościniarek z firmy konsultingowej BBSG. Zwraca uwagę na różnicę między samolotami obu przewoźników.
— Eurolot będzie latał mniejszymi maszynami, więc operacje będą tańsze. Trudno powiedzieć, czy to przełoży się na ceny biletów. Ryanairowi trudno będzie zapełnić duże boeingi, co w którymś momencie przełoży się na ceny biletów. To będzie bardzo interesująca walka. Nie można przesądzić, kto wyjdzie z niej zwycięsko — mówi Sebastian Gościniarek. Daje obu firmom niewiele czasu.
— Jeśli Eurolot przetrzyma rok, może się okazać, że Ryanair wycofa się z tej trasy. To firma nastawiona na zysk i nie może zbyt długo dokładać do jakiegoś kierunku — ocenia Sebastian Gościniarek. W ubiegłym roku Ryanair ogłosił, że od marca 2014 r. rozpocznie loty z Modlina do Wrocławia i Gdańska. Możliwe są kolejne trasy po Polsce.
— W tej chwili nic nie jest jeszcze zatwierdzone, ale inwestujemy w połączenia krajowe — mówi Katarzyna Gaborec.